- Jesteśmy w kontakcie z kilkoma potencjalnymi partnerami, jednak fuzja z jakąś giełdą nie wchodzi w rachubę, ponieważ nie leży to w interesie naszych klientów - powiedział R. Francioni podczas spotkania z prasą w Zurychu. - Być może w przyszłości zmienimy zdanie, ale w tym momencie jesteśmy w stanie zapewnić inwestorom bardzo dobre warunki do handlowania akcjami - dodał.
Spółka SWX Group, właściciel szwajcarskiej giełdy, odnotowała w ub.r. dobre wyniki finansowe. Zarobiła 55,3 mln franków szwajcarskich (46,7 mln USD), a sprzedaż zwiększyła o 4%, do 358,8 mln franków. W ub.r. Szwajcarzy odrzucili propozycję przejęcia przez Deutsche Boerse, operatora giełdy frankfurckiej. Wspólnie z niemiecką spółką SWX jest właścicielem rynku derywatów Eurex (po 50% udziałów), który konkuruje o miano lidera na Starym Kontynencie z londyńskim rynkiem instrumentów pochodnych Liffe, należącym do sojuszu Euronext.
To właśnie Euronext (należą do niego giełdy w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie), Deutsche Boerse i London Stock Exchange, a także skandynawski sojusz OMHEX (Sztokholm, Helsinki, Wilno, Ryga. Tallin) uważane są za najważniejszych graczy na europejskim rynku giełd papierów wartościowych. Prawdopodobnie z nimi w pierwszej kolejności zamierza współpracować giełda z Zurychu.
Prezes Francioni generalnie dość sceptycznie odnosi się do możliwości sojuszu czołowych parkietów. Niedawną próbę przejęcia przez Deutsche Boerse giełdy londyńskiej uznał za prawie nierealną.
Giełda w Zurychu mieści się w europejskiej czołówce pod względem kapitalizacji notowanych spółek (632 mld euro na koniec marca). Liderem jest London Stock Exchange (2,1 bln euro). Dla porównania, wartość rynkowa wszystkich spółek notowanych w Warszawie wyniosła na koniec ubiegłego miesiąca 53 mld euro.