Trend spadkowy jest silny. To jedno zdanie najlepiej oddaje obecną sytuację. Biorąc pod uwagę kursy zamknięcia, wczoraj kontrakty naruszyły wsparcie na wysokości dołka z 21-24 stycznia (1840 pkt). Jego ostateczne pokonanie wydaje się tylko kwestią czasu. Przekonuje o tym siła niedźwiedzi zademonstrowana na ostatnich trzech spadkowych sesjach. O tym, że korekta w górę niekoniecznie nadejdzie szybko, świadczą wskaźniki techniczne. Oscylator stochastyczny nie osiągnął jeszcze poziomu wyprzedania. Podobnie histogram MACD jest jeszcze za wysoko (np. w porównaniu z drugą połową marca), by można było z czystym sumieniem prognozować rychły odwrót sprzedających.

Z długoterminowego punktu widzenia istotne są poziomy wyznaczone przez zniesienia fali wzrostowej, trwającej od sierpnia ub.r. do końca lutego br. Dość dobrze odzwierciedlają one ruchy kontraktów w ostatnich dwóch miesiącach. Najpierw pierwsze zniesienie (23,6%) powstrzymało chwilowo przecenę na początku marca. Przy drugiej próbie udało się je przebić i futures dotarły do drugiego zniesienia (38,2%), które wyznaczyło korektę obejmującą ponad 3 tygodnie. Szybkie przebicie tego wsparcia w połowie tego miesiąca umożliwiło spadek do trzeciego zniesienia (50%) na wysokości ok. 1872 pkt. Obecnie kontrakty zmierzają do ostatniego zniesienia (61,8%) na poziomie ok. 1812 pkt. Można się zatem spodziewać, że w tej okolicy dojdzie do wyhamowania spadków.

Na uwagę zasługują futures na MIDWIG. Według kursów zamknięcia doszło do przełamania wsparcia na poziomie dołka z czerwca ub.r. (1620 pkt). Oznacza to, że roczny trend boczny zakończył się. Teraz przewagę zdobyli sprzedający. Fakt ten doprowadził do ponownego wzrostu zainteresowania graczy tym instrumentem, choć daleko jeszcze do wielkości obrotów notowanych u szczytów hossy.