- To koniec katastrofy w Niemczech - stwierdził Michel Combes, dyrektor finansowy France Telecomu. W MobilCom Francuzi wpompowali łącznie 11 mld euro, teraz sprzedają swoje udziały za jedną czterdziestą tej kwoty. Pakiet 27,3% akcji niemieckiej firmy kupuje amerykański fundusz private equity Texas Pacific Group razem z zależnym od siebie funduszem TPG-Axon Capital. Po sfinalizowaniu transakcji w rękach FT zostanie 1% papierów MobilComu.
W reakcji na wyjście Francuzów, giełdowe notowania MobilComu poszły wczoraj mocno w górę, przez moment nawet o 11%. Dużo zyskały też akcje zależnej od MobilComu firmy Freenet.de, która zajmuje się dostarczaniem internetu. Obie firmy mają wkrótce się połączyć, a jak napisali w oświadczeniu nowi udziałowcy MobilComu, nie zamierzają się oni temu sprzeciwiać. Półtora tygodnia temu MobilCom podał, że szczegóły dotyczące wymiany akcji firmy na papiery Freenet.de powinny być znane na przełomie maja i czerwca.
France Telecom zdecydował się na objęcie udziałów w MobilComie w marcu 2000 r., akurat w momencie, gdy trwający dziesięć lat boom na aktywa telekomunikacyjne chylił się ku końcowi. Inwestycja w Niemczech miała stanowić dopełnienie ekspansji FT we Włoszech, gdzie Francuzi zainwestowali (wspólnie z Deutsche Telekomem i koncernem energetycznym Enel) w spółkę telekomunikacyjną Wind. Oba posunięcia udały się równie nietrafione i przysporzyły FT więcej kłopotów - przede wszystkim w postaci gigantycznych długów - niż korzyści. Udziałów w Windzie FT pozbył się dwa lata temu.
W przyszłym miesiącu France Telecom planuje przedstawić nową strategię operacyjną na najbliższe lata (do 2008 r.), której jednym z głównych elementów będzie zmniejszenie zadłużenia o kolejne 6 do 10 mld euro.
Bloomberg, Dow Jones