Brokerzy to elita pośredników. Nie tylko dlatego, że reprezentują (przynajmniej powinni) interesy klientów, nie zakładów ubezpieczeń. Z reguły zajmują się tylko dużymi kontraktami: programami asekuracyjnymi dla przedsiębiorstw, grupowymi ubezpieczeniami dla pracowników.
Majątkowi potentaci
Rola brokerów jest bardziej widoczna w sektorze ubezpieczeń majątkowych. Za ich pośrednictwem firmy ubezpieczeniowe zebrały w ub.r. 2,27 mld zł składek. Udział kanału brokerskiego w przypisie składki z ubezpieczeń majątkowych wynosi obecnie ponad 15,2%, co stawia tych pośredników na trzecim miejscu po pracownikach towarzystw oraz agentach ubezpieczeniowych.
Ich znaczenie jest jednak znacznie większe, jeśli uwzględni się wyłącznie składki z kontraktów dla przedsiębiorstw (brokerzy niezwykle rzadko ubezpieczają klientów indywidualnych). W ub.r. przedsiębiorcy zapłacili za ochronę ubezpieczeniową 5,01 mld zł, co oznacza, że brokerzy mogli pośredniczyć w pozyskaniu nawet 45,3% składek.
Konkurencja zakładów?