W 2004 roku doszło do zmian w regulacjach dotyczących Pracowniczych Programów Emerytalnych. Zostały one dostosowane do uruchomionych w ubiegłym roku Indywidualnych Kont Emerytalnych, a więc poza ulgą w składkach na ubezpieczenia społeczne pojawiło się też zwolnienie z podatku Belki. To oraz inne zmiany, które powinny przyspieszyć tworzenie PPE, miały dać programom nowy bodziec do rozwoju. Teraz Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych przygotowała dane na temat PPE w roku 2004. Wynika z nich, że ten bodziec przynajmniej częściowo poskutkował.
W roku 2004 powstało aż 135 nowych Pracowniczych Programów Emerytalnych. To daje aż 65-proc. wzrost. Najwięcej było firm, które oddawały pieniądze swoich pracowników w zarządzanie towarzystwom ubezpieczeniowym. Ich liczba z 84 na koniec 2003 roku wzrosła do 202 rok później. To oznacza, że ta forma oszczędzania zdystansowała do tej pory najbardziej popularne odkładanie pieniędzy w funduszach inwestycyjnych. Takich form PPE na koniec 2004 roku było 94, o 20 więcej niż rok wcześniej. Zmalała za to liczba PPE w formie pracowniczych funduszy emerytalnych. Takich programów jest teraz 46, a wcześniej było 51.
Wzrost liczby PPE w formie ubezpieczeń grupowych spowodował też dynamiczny przyrost składek, które trafiały do firm ubezpieczeniowych. Od 2000 do 2004 r. zwiększyły się one do 55,5 mln zł z 29,9 mln zł. Ale nadal pod tym względem firmy ubezpieczeniowe lokują się daleko za innymi formami oszczędzenia. Do PPE w formie funduszy inwestycyjnych trafiło w roku ubiegłym 337,8 mln zł, gdy jeszcze rok wcześniej było to 213,1 mln zł, a do pracowniczych funduszy emerytalnych - 358,7 mln zł. Rok wcześniej ta wartość nie przekraczała 230,4 mln zł.
Całkiem nieźle wygląda też rozwój rynku PPE pod względem wzrostu liczby uczestników. Na koniec 2004 roku oszczędzało w nich 105,5 tys. osób, wobec 77,2 tys. osób rok wcześniej. To wzrost o ok. 25%. Ale sytuacja wygląda na nieco mniej optymistyczną, gdy zwróci się uwagę na wartość aktywów zgromadzonych w PPE.
Jednak nadal z PPE korzysta niewielki odsetek zatrudnionych - owe 105 tys. to znacznie mniej niż 1% wszystkich zatrudnionych w przedsiębiorstwach.