Temperatura na parkiecie była wczoraj zupełnie nieadekwatna do tej za oknami. Piątkowa bankowa gorączka spadła. Liderem rynku został Orlen (+2,7%, już tylko 7,5% do historycznego szczytu notowań), dzięki spekulacjom co do dużego zainteresowania ofertą Lotosu i przewidywaniami redukcji w obu transzach, a co za tym idzie ustaleniem wyższej od oczekiwań ceny sprzedaży. Wzrost spowodowany był również echami ostatnich pozytywnych informacji ze spółki, które nie zostały jeszcze zdyskontowane ze względu na "weekendowy" piątek: przekroczeniu progu 5% przez bostoński fundusz FMR Corp. oraz firmę zarządzającą funduszami Fidelity International, utrzymaniu ratingu Fitch po zakupie Unipetrolu i pojawieniu się rekomendacji "kupuj". Ostatnia zwyżka ropy naftowej wskazuje na możliwość wydłużenia obecnej fali wzrostowej na tym rynku.

Francuskie "non" zostało z początku zignorowane przez GPW i rynki walutowe. Po kilku godzinach dolar zaczął się jednak umacniać w stosunku do euro, ale GPW nie zareagowała. Trudno wyrobić sobie pogląd na rynek przy sesji z obrotami na poziomie nieco powyżej 300 mln PLN, bez udziału inwestorów z USA i Wielkiej Brytanii (brak sesji z powodu świąt). Ich powrót na dzisiejszej sesji pokaże prawdziwą reakcję na wynik referendum we Francji. Nie wydaje się jednak, by miało dojść do znaczących rozstrzygnięć - na te zapewne będzie czas po ofercie Lotosu i po szczegółach dotyczących ofert Opoczna (prawdopodobnie w czerwcu, ale będzie mniejsza) i PGNiG (tutaj wyraźnie MSP uzależnia swoją decyzję od powodzenia oferty Lotosu). Zakładając, że nie wchodzimy obecnie w fazę wakacyjnego marazmu, czego również bym nie wykluczał.

Zwróć uwagę:

Ster-Projekt - wczorajsze zdecydowane wybicie z konsolidacji może wykreować dłuższą falę wzrostową