Na czołowych parkietach przeważała we wtorek tendencja zniżkowa. Przyczynił się do niej spadek w maju wskaźnika aktywności ekonomicznej w okręgu chicagowskim do najniższego poziomu od prawie dwóch lat. Z niepokojem przyjęto też pesymistyczne prognozy dotyczące zysków spółek objętych indeksem S&P 500. Eksperci sądzą, że w drugim kwartale zwiększą się one tylko o 6% w skali rocznej, co byłoby najwolniejszym wzrostem od trzech lat. Ogólnej atmosfery nie poprawiły lepsze nastroje amerykańskich konsumentów, o czym poinformowała firma badawcza Conference Board.

Uczestników giełd nowojorskich zniechęciły również problemy kilku czołowych firm. Akcje największego producenta aluminium - Alcoa - staniały w związku z dochodzeniem prowadzonym przez Departament Sprawiedliwości. Natomiast notowania potentata ubezpieczeniowego American International Group spadły po zmniejszeniu o 3,9 mld USD zysków za minione pięć lat w ramach korekty zapisów księgowych. Dow Jones obniżył się do godz. 22.00 naszego czasu o 0,64%, a Nasdaq o 0,24%.

Kilka czynników ograniczyło spadek indeksów giełdowych w Europie. Słabnące euro po francuskim "nie" dla konstytucji europejskiej zwiększyło atrakcyjność akcji spółek o profilu eksportowym, takich jak koncern samochodowy DaimlerChrysler oraz producent sprzętu telekomunikacyjnego Ericsson. Większym powodzeniem cieszyły się papiery towarzystw górniczych, zwłaszcza Rio Tinto i BHP Billiton, które oczekują wzrostu zapotrzebowania na metale.

Wczorajsze sesje były też korzystne dla europejskich instytucji finansowych. Najchętniej kupowano akcje banku HSBC Holdings, którego jednostka inwestycyjna zwiększyła udział w rynku. Ponadto uwagę zwracało spore zainteresowanie walorami taniego przewoźnika powietrznego Ryanair dzięki osiągnięciu zysku w ostatnim kwartale minionego roku obrachunkowego. W odwrocie znalazły się natomiast notowania towarzystwa naftowego Repsol, które skorygowało w dół prognozę wydobycia. FT-SE 100 spadł o 0,45%, CAC-40 stracił 0,34%, a DAX 0,44%.