Reklama

Naftobudowa: konieczne inwestycje

Nie ma już przeszkód do zatwierdzenia układu Naftobudowy przez sąd. Dwuletni stan "zawieszenia" spółka wykorzystała na restrukturyzację i zdobywanie nowych rynków. Teraz liczy na zastrzyk do 15 mln zł z nowej emisji akcji.

Publikacja: 03.06.2005 07:39

Układ Naftobudowy może być zatwierdzony przez sąd. Spółka zawarła go już w lipcu ubiegłego roku. Sprzeciwy dwóch wierzycieli wstrzymały jednak jego zatwierdzenie i realizację. W kwietniu sąd je oddalił, a spółka czeka na wyznaczenie terminu zatwierdzenia układu. Gdy to nastąpi, 19 mln zł wymagalnych długów Naftobudowy znajdzie się w bilansie jako zobowiązania długoterminowe. 35% tej kwoty może następnie zostać umorzonych (co znajdzie pozytywne odzwierciedlenie w wynikach przedsiębiorstwa) w przypadku udanej realizacji układu.

"Nie mamy zaległości"

- Postępowanie układowe z wierzycielami zostało otwarte w marcu 2003 roku. Mimo że do tej pory sprawa nie została rozstrzygnięta, nie działaliśmy w zawieszeniu, czekając na decyzję sądu. Ten dwuletni okres wykorzystaliśmy na gruntowną restrukturyzację - mówi Krzysztof Diduch, prezes krakowskiej spółki. Naftobudowa dogadała się z bankami w sprawie spłaty wymagalnych kredytów. Wynegocjowane warunki pozwoliły na obniżkę kosztów finansowych z 2,6 mln zł w 2002 roku do 0,8 mln zł w 2004 roku. Spółka nie zalega też z płatnościami wobec ZUS, podczas gdy jeszcze w 2003 rok wchodziła z 7,6 mln zł zadłużenia, w większości przeterminowanego.

Zlecenia z rafinerii

Spółka zmienia też profil działalności. Rezygnuje z usług budowlanych ze względu na silną konkurencję na rynku krajowym oraz w Niemczech. Skupia się na specjalistycznych pracach montażowych, których udział w przychodach wzrósł z 20% do 55% i ma dalej rosnąć. Spadek sprzedaży na niemieckim rynku Naftobudowa rekompensuje kontraktami pozyskanymi we Francji, Holandii i Finlandii. - Prowadzimy teraz prace w rafinerii Total we Francji o wartości 6,1 mln euro oraz realizujemy kontrakty w rafinerii Neste Oil Corporation w Finlandii za 6,3 mln euro - wylicza K. Diduch.

Reklama
Reklama

Mimo tych wszystkich działań ubiegły rok był bardzo trudny dla spółki, głównie ze względu na istotny wzrost cen stali w pierwszym półroczu i duże osłabienie euro (w tej walucie Naftobudowa realizuje ponad 80% sprzedaży) w kolejnych miesiącach.

Prezes: są szanse na zyski

Również początek tego roku nie był udany. W I kwartale Naftobudowa miała 1,2 mln zł straty netto. - Po czterech miesiącach bieżącego roku notowaliśmy już skromny zysk netto. To, przy utrzymujących się niekorzystnych czynnikach makroekonomicznych - głównie niskim kursie euro - jest oznaką wyjścia Naftobudowy z kryzysu. Mamy szansę na osiągnięcie w 2005 roku zarówno dodatniego wyniku ze sprzedaży, jak i satysfakcjonującego akcjonariuszy oraz wierzycieli zysku netto. Zwłaszcza, że zbliżający się letni i jesienny sezon jest okresem zwiększonej aktywności spółki - twierdzi prezes.

Konieczne dokapitalizowanie

Zauważalna poprawa nie oznacza jednak, że w spółce nie są konieczne kolejne działania. - Naftobudowa dysponuje bardzo zdekapitalizowanym majątkiem wytwórczym, który praktycznie od końca lat 90. nie był odnawiany - ze względu na trudną sytuację finansową spółki - mówi K. Diduch. Pieniądze na potrzebne inwestycje Naftobudowa chce pozyskać z emisji do 3 mln akcji z prawem poboru. Liczy, że do spółki wpłynie z tego tytułu 12-15 mln zł. Planowane na koniec czerwca WZA powinno podjąć uchwałę o emisji. - Zdobyte pieniądze pozwoliłyby zdecydowanie zwiększyć konkurencyjność spółki i w efekcie wpłynąć na poprawę ekonomicznych wskaźników - mówi prezes.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama