Układ Naftobudowy może być zatwierdzony przez sąd. Spółka zawarła go już w lipcu ubiegłego roku. Sprzeciwy dwóch wierzycieli wstrzymały jednak jego zatwierdzenie i realizację. W kwietniu sąd je oddalił, a spółka czeka na wyznaczenie terminu zatwierdzenia układu. Gdy to nastąpi, 19 mln zł wymagalnych długów Naftobudowy znajdzie się w bilansie jako zobowiązania długoterminowe. 35% tej kwoty może następnie zostać umorzonych (co znajdzie pozytywne odzwierciedlenie w wynikach przedsiębiorstwa) w przypadku udanej realizacji układu.
"Nie mamy zaległości"
- Postępowanie układowe z wierzycielami zostało otwarte w marcu 2003 roku. Mimo że do tej pory sprawa nie została rozstrzygnięta, nie działaliśmy w zawieszeniu, czekając na decyzję sądu. Ten dwuletni okres wykorzystaliśmy na gruntowną restrukturyzację - mówi Krzysztof Diduch, prezes krakowskiej spółki. Naftobudowa dogadała się z bankami w sprawie spłaty wymagalnych kredytów. Wynegocjowane warunki pozwoliły na obniżkę kosztów finansowych z 2,6 mln zł w 2002 roku do 0,8 mln zł w 2004 roku. Spółka nie zalega też z płatnościami wobec ZUS, podczas gdy jeszcze w 2003 rok wchodziła z 7,6 mln zł zadłużenia, w większości przeterminowanego.
Zlecenia z rafinerii
Spółka zmienia też profil działalności. Rezygnuje z usług budowlanych ze względu na silną konkurencję na rynku krajowym oraz w Niemczech. Skupia się na specjalistycznych pracach montażowych, których udział w przychodach wzrósł z 20% do 55% i ma dalej rosnąć. Spadek sprzedaży na niemieckim rynku Naftobudowa rekompensuje kontraktami pozyskanymi we Francji, Holandii i Finlandii. - Prowadzimy teraz prace w rafinerii Total we Francji o wartości 6,1 mln euro oraz realizujemy kontrakty w rafinerii Neste Oil Corporation w Finlandii za 6,3 mln euro - wylicza K. Diduch.