- Obecne ceny obligacji nie są niczym uzasadnione. Mamy negatywne informacje o fiasku referendum konstytucyjnego we Francji i w Holandii. Oczekiwane przez niektórych analityków obniżki stóp procentowych w Polsce jeszcze o 75 punktów bazowych do końca roku są przesadzone - mówi Adam Kaszyński, diler obligacji z Banku Handlowego.
- Londyn czeka i obserwuje, co się dzieje. Wystarczy, że przyjdzie stamtąd jedno większe zlecenie i sytuacja na rynku gwałtownie się zmieni, a ceny obligacji zaczną spadać - przestrzega A. Kaszyński.
Polskie obligacje drożeją od początku maja. W ostatnich
dniach wzrost przybrał na sile. Rentowność papierów 5-letnich, która jeszcze tydzień temu wynosiła 5,4% spadła już poniżej 5%. Tak niska nie była od listopada 2003 r.
Co się dzieje? - To kwestia nastroju na rynku, który nie zależy tylko od fundamentów polskiej gospodarki, ale również sytuacji na świecie. Cały czas widać, że kapitał płynie do Polski - twierdzi Witold Chuść, zarządzający funduszami dłużnymi w Pioneer Pekao. Jego zdaniem, korekta na rynku jest nieunikniona. - Ale jeszcze nie w tym momencie. Rentowność może jeszcze spaść