Najczęściej typowany do wycofania się z Polski portugalski BCP kilkakrotnie już w tym roku dementował pogłoski o sprzedaży akcji Millennium. A powody, by oczekiwać, że Portugalczycy opuszczą nasz kraj, są niezmienne - słabe wyniki Millennium. Zwrot na kapitale wynosi 9,2%, wskaźnik koszty do dochodów - 74%.
Wspominanie o akwizycjach w sektorze bankowym wywołuje alergię u prezesa Banku Zachodniego WBK Jacka Ksenia. Ile razy "sprzedawano" ten bank, trudno zliczyć. Pewne jest, że pasuje niemal każdemu. Możliwość sprzedaży BZ WBK uwiarygodnia fakt, że jego inwestor strategiczny AIB nie prowadzi biznesu w innych krajach Europy Środkowej i Polska jest jego jedynym przyczółkiem. W lutym Gerry Byrne, szef AIB Polska, zapewnił jednak, że Irlandczycy chcą zostać w Polsce, poprawić wyniki banku i w 5 lat, poprzez wzrost organiczny, zwiększyć jego udział z obecnych 6 do 10%. A już prawdziwym ciosem dla łowców okazji do przejęcia było stwierdzenie, że nie wyklucza połączenia z innym bankiem, ale pod warunkiem, że AIB pozostanie większościowym akcjonariuszem. Tylko kto pójdzie na taki układ?
Nie ma jak polski bank
Co znaczy dzielenie się władzą w polskim banku, wie Skandinaviska Enskilda Banken, do którego należy 47% akcji Banku Ochrony Środowiska. Szwedzi od kilku już lat nie mogą zwiększyć swojego zaangażowania w BOŚ i dogadać się z drugim akcjonariuszem - NFOŚiGW, który ma 44,7%. SEB ma już dość patowej sytuacji i chciałby mieć swój bank. - Polski rynek rośnie tak szybko i ma tak duży potencjał, że nie możemy już dłużej czekać z zakupami - mówił Mats Kjaer, wiceprezes SEB odpowiedzialny za bankowość w Europie Wschodniej. Szwedzi liczą też, że w ciągu 4-5 lat BOŚ zwiększy udziały w rynku z 1,4% do 5%.
Ekspansywne podejście ma też ING - inwestor strategiczny ING Banku Śląskiego. Holendrzy chcieliby, aby polska spółka zwiększyła udział w rynku z ok. 6% do 10-15% w 2010 r. Chętnie kupią też inny bank. - Teraz jednak żadna z interesujących nas w Polsce instytucji nie jest na sprzedaż. Cały czas badamy pod tym kątem kluczowe dla nas rynki - mówił Eli Leenaars, członek rady nadzorczej ING BSK. Deklarował jednocześnie, że Polska jest kluczowym rynkiem dla holenderskiej grupy i o wycofaniu się stąd nie ma mowy. W kontekście Polski bardzo często padają określenia: kluczowy i priorytetowy. Taki jest też nasz rynek dla Fortisa. Belgijska grupa podobnie jak AIB poza rodzimym rynkiem - krajami Beneluksu - obecna jest jedynie w Polsce. W nowo przyjętej strategii nie dość, że nie ma mowy o opuszczeniu naszego kraju, to jeszcze znalazł się plan, by "aktywnie działać na rynkach rozszerzonej Europy. W grę wchodzi rozwój organiczny, ale także przejęcia".
Do naszego rynku nie zraził się również belgijski KBC, mimo że należący do niego Kredyt Bank miał w 2003 r. fatalne wyniki. Nie dość, że nie zamierza sprzedać Kredyt Banku, to jeszcze sygnalizował, iż chętnie kupiłby inny bank. Nie widząc jednak szans, Belgowie wycofali się z tych deklaracji, mówiąc, że zajmą się zakupami w innych krajach Europy Środkowowschodniej i na przejęcia zachowają nadwyżkę kapitałową w wysokości 3,3 mld euro. To prawie wystarczyłoby na zakup BPH i niemal sześciu firm porównywalnych z Kredyt Bankiem.