Po piątkowej sesji na wykresie WIG20 pojawiła się mała biała świeca z wyraźnym górnym knotem. Można ją uznać za miniaturę formacji spadającej gwiazdy. Jej negatywną wymowę do pewnego stopnia łagodzą niewielkie rozmiary, luka hossy oraz zamknięcie powyżej luki bessy z 14 kwietnia, która do piątku stanowiła najbliższy opór. Także zachowanie rynku podczas piątkowej sesji, czyli wysokie otwarcie i niemrawa konsolidacja nie wskazują na dużą przewagę podaży. Gorzej wyglądałby euforyczny wzrost na początku i dynamiczny zjazd pod koniec sesji, mimo że dzienna świeca mogłaby mieć podobny kształt.

W tej sytuacji można mówić co najwyżej o niewielkim osłabieniu wywołanym bliskością górnej linii wzrostowego kanału trendowego, w którym indeks porusza się od początku obecnej fali zwyżkowej. Z takiej interpretacji wynika co najwyżej cofnięcie się do dolnej granicy kanału.

Sygnałów słabości nie widać też na wykresach wskaźników. MACD systematycznie pnie się do góry, a RSI(14) jeszcze ani nie doszedł do strefy wykupienia, ani nie tworzy negatywnej dywergencji. Na wykresie tygodniowym po serii coraz krótszych białych korpusów, sugerujących wyczerpywanie się potencjału wzrostowego, powstała dość długa biała świeca. Wygląda to tak, jakby w rynek wstąpiły nowe siły.

Mimo tych optymistycznych sygnałów istnieją powody, by obawiać się odwrócenia trendu wzrostowego. Nie wynikają one jednak z zachowania rynku w niedalekiej przeszłości, lecz z bliskości silnego oporu, na który składa się dołek z początku marca, lokalny szczyt z kwietnia oraz 62-proc. zniesienie fali spadkowej trwającej od lutego do połowy maja. Bariery te znajdują się w przedziale 2010-2024 pkt. Przełamanie oporu otworzyłoby drogę do testowania szczytu z końca lutego. Wynika z tego, że jeśli obecna fala wzrostowa jest tylko korektą w trendzie spadkowym wyższego rzędu, to rynek powinien załamać się już wkrótce. Problem w tym, że właśnie takiego scenariusza oczekuje większość uczestników rynku. W związku z tym i wobec braku poważniejszych oznak osłabienia rynku obstawiam dalszy wzrost.