Reklama

CCC się nie boi

Giełdowe CCC nie obawia się ewentualnych ograniczeń w imporcie obuwia z Chin. - Nas to nie będzie dotyczyć, a jeśli nawet - i tak damy sobie radę - zapewnia Mariusz Gnych, członek zarządu spółki.

Publikacja: 16.06.2005 07:21

Kurs CCC nie zareagował wczoraj na doniesienia o rosnącej presji w sprawie ograniczenia importu obuwia z Chin. Notowania nie zmieniły się i wynoszą 14 zł.

Opłacalny import

Działalność giełdowej grupy obejmuje produkcję obuwia i handel. CCC Factory zlokalizowana w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej wytwarza ponad 1 mln par butów rocznie, co daje jej przeszło 2-proc. udział w rynku i miejsce wśród liderów. Jej właściciel - CCC - dysponuje ok. 300 placówkami handlowymi. Ma około 5-proc. udział w sprzedaży realizowanej w Polsce. Własna fabryka zaspokaja potrzeby CCC w około 20%. Reszta zamawiana jest w kraju i za granicą, od kilkunastu miesięcy głównie w Chinach. - Wyroby sprowadzane z Chin mają około 50-proc. udział w naszych przychodach - informuje M. Gnych. Spółka korzysta z faktu, że dalekowschodni dostawcy są tańsi. Dodatkowym bonusem było dla niej umocnienie złotego względem dolara.

- Jeśli chodzi o ewentualne ograniczenia importowe, oceniamy, że nas to nie dotknie - twierdzi M. Gnych. - Spór idzie przede wszystkim o wyroby skórzane. A my sprowadzamy syntetyki. W tym zakresie Polska nie była i nie będzie konkurencyjna. Ponad 90% wyrobów zamawianych w Chinach przez CCC to obuwie z tworzyw sztucznych. Spółka jest największym zleceniodawcą z Polski. Zdaniem dyrektora Gnycha, nawet jeśli ograniczenia importowe objęłyby syntetyki, firma da sobie radę. - Pracowaliśmy w różnych warunkach, kiedy obowiązywały dopłaty czy kontyngenty. I wychodziliśmy na swoje. Stosowaliśmy różne rozwiązania, np. produkcję butów na polskich spodach z chińskimi cholewkami, które są najbardziej cenotwórczym elementem. Jesteśmy przygotowani na wszystkie warianty - zapewnia.

Zdaniem M. Gnycha, firma jest jednym z największych w Polsce producentów obuwia skórzanego. Czy może zatem skorzystać na ograniczeniach, gdyby objęły tylko tego typu wyroby? - Uważamy, że żadna ingerencja w rynek nie jest pożądana. Tworzy miejsce dla szarej strefy, a to jest najgorsze rozwiązanie. Drastyczny wzrost importu obuwia z Chin w ostatnich latach nie oznacza przecież, że chodziliśmy boso. Po prostu, część nie była rejestrowana - odpowiada.

Reklama
Reklama

Śladem tekstyliów?

Zgodnie z danymi unijnymi, po zniesieniu kontyngentów w okresie styczeń - kwiecień import obuwia z Chin był wyższy o 681% niż przed rokiem. We wtorek Krajowa Izba Gospodarcza poinformowała, że zaapeluje do Komisji Europejskiej o szybkie zastosowanie środków ochronnych. Wskazała przy tym, że w przypadku Polski ubiegłoroczny import był ponad 33-krotnie większy niż w 2001 r. Efektem jest w tym samym czasie spadek sprzedaży w polskim przemyśle skórzanym z 2,97 mld zł do 1,76 mld zł i cięcia etatów. KIG liczy, że Komisja zachowa się w stosunku do firm obuwniczych tak, jak w przypadku producentów tekstyliów (Pekin zgodził się na ustanowienie limitów eksportowych). - To by oznaczało, że zupełnie nie mamy się czym niepokoić. Realizujemy strategie i plany finansowe. Czujemy się bezpiecznie - podsumowuje M. Gnych.

Skuteczny protest

Komisarz Unii do spraw handlu Peter Mandelson zaleci Komisji Europejskiej wszczęcie postępowania antydumpingowego w sprawie importu obuwia z Chin. Jeśli Komisja się zgodzi, postępowanie ruszy pod koniec miesiąca. Wczoraj przed ogłoszeniem decyzji Mandelsona kilkuset unijnych producentów, w tym z Polski, protestowało przed siedzibą KE przeciwko nadmiernemu importowi chińskiego obuwia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama