Przegłosowana przez Sejm ustawa to pokłosie zamieszania wokół stawek akcyzy na olej opałowy i gaz płynny. Przypomnijmy - resort finansów postanowił zrównać stawki akcyzy na olej opałowy z tymi, którymi objęty jest olej napędowy, podnosząc te pierwsze. Ostatecznie, pod naciskiem Sejmu, resort finansów wycofał się z pomysłu, ale posłowie na wszelki wypadek postanowili przyjąć ustawę, która uniemożliwi kolejną próbę podwyżki. Ustawa jest krótka - jej główna część mówi, że stawka akcyzy na olej opałowy wynosić będzie maksymalnie 233 zł na tonę. Czyli tyle, ile wynosi obecnie.

Posłowie wpisali także nowe stawki akcyzy na gaz płynny i metan, używany do napędu - ma ona wynosić maksymalnie 700 zł na 1 tys. kilogramów.

Ale sprawa akcyzy na olej opałowy na tej ustawie się nie skończy. Pod koniec czerwca Sejm ma debatować nad dwoma wnioskami o odwołanie ministra finansów Mirosława Gornickiego. Ich argumentacja zawiera zarzut, że minister, podnosząc akcyzę, chciał pogorszyć sytuację podatników. Przeciwko wnioskowi opowiedziała się Komisja Finansów Publicznych, ale nie wiadomo, czy jej opinia wystarczy posłom.