Brak zgody na unijny budżet oznacza nie tylko ciąg dalszy kryzysu politycznego Unii Europejskiej, ale także grozi Polsce spadkiem napływu pieniędzy z funduszy unijnych.
- O ile nie uda się w terminie uzgodnić 7-letniej perspektywy finansowej Unii, Polska może stracić nawet połowę unijnych funduszy strukturalnych - powiedział Jarosław Pietras, minister ds. europejskich. - Taki scenariusz jest nie do przyjęcia.
Zagrożenie bierze się stąd, że w razie braku zgody na budżet w Unii Europejskiej wprowadzane jest prowizorium budżetowe, skonstruowane na takich samych zasadach jak poprzedni budżet UE. Sęk w tym, że poprzedni budżet przygotowany był przed poszerzeniem Unii i Polska ani inne nowe kraje nie brały udziału w jego przygotowywaniu.
Zgodnie z ostatnią propozycją Luksemburga, nasz kraj dostałby w latach 2007-2013 80 mld euro, co po odjęciu składek członkowskich dawałoby wpływy rzędu 60,5-60,1 mld euro. Teraz sytuacja wygląda już gorzej.
- Przyjdzie nam walczyć w większym gronie o mniejsze pieniądze - powiedział J. Pietras.