Centrozap, który w ubiegłym roku wznowił normalną działalność, wciąż jeszcze pokrywa straty z ubiegłych lat. Spółka liczy co prawda na ponad 100 mln zł odszkodowania od urzędów skarbowych, które wcześniej nakładały na nią nieprawomocne kary, ale do rozstrzygnięcia tej sprawy jeszcze daleko. Wciąż na swoje pieniądze czekają wierzyciele spółki. Firma prowadzi również kilka innych procesów - m.in. z Getin Bankiem o zastawione przez Centrozap akcje Odlewni Żeliwa w Śremie. Mimo, że niedawno sąd wydał komornikowi zgodę na sprzedaż tych akcji, Ireneusz Król, prezes Centrozapu, jest dobrej myśli. - Cały czas prowadzimy rozmowy w sprawie ugody z Getin Bankiem. Według mnie, jesteśmy na dobrej drodze, żeby ją zawrzeć - twierdzi. Po zawarciu porozumień z wierzycielami spółka zamierza jesienią wrócić na giełdę.
Firma zamknęła I kw. zyskiem netto w wysokości 1,47 mln zł. Drugi ma być nawet kilkakrotnie lepszy. A na najbliższym WZA akcjonariusze będą rozważać możliwość wypłacenia dywidendy z zysku za ubiegły rok. Ma ona być przeznaczona przede wszystkim dla tych, którzy trzymali akcje spółki mimo jej kłopotów. Akcjonariusze mają dostać dywidendę w wysokości 2 gr na akcję (w sumie 2,7 mln zł), ale zostanie ona wypłacona w papierach nowej emisji i to dopiero za 2 lata. Warunkiem jest osiągnięcie przez Centrozap zysku netto w dwóch kolejnych latach.