- Będzie to swoisty testament ministra Gronickiego - tak zapowiadał dokument o polskiej drodze do euro Grzegorz Stanisławski. Dokument ma zawierać analizę czynników ryzyka, techniczne aspekty ratyfikowania poszczególnych umów oraz konkretne terminy.

Zdaniem Bartosza Pawłowskiego, ekonomisty ING Banku Śląskiego, plan resortu nie będzie mieć w praktyce większego znaczenia. - Pomysły, jakie się tam znajdą, na pewno będą bardzo dobre. Problem w tym, jak się do nich ustosunkują partie, które jesienią będą tworzyć nowy rząd - ocenił Pawłowski.

O potrzebie rozmowy z nowym gabinetem mówił wczoraj Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Spotkania o ERM-2 i euro będą konieczne natychmiast po tym, jak tylko sformuje się nowy rząd - stwierdził członek RPP.

Według obecnego gabinetu, najwcześniejszy możliwy termin przyjęcia euro to 2009 r. Spośród partii, które prawdopodobnie znajdą się po wyborach w koalicji rządowej Platforma Obywatelska opowiada się za jak najszybszym wejściem do strefy euro, a Prawo i Sprawiedliwość nie ma zamiaru się do niej spieszyć.

Reuters