Uczestnicy rynku kapitałowego przyjęli z zadowoleniem dane dotyczące gospodarki USA, które wykazały w pierwszym kwartale mniejszą niż oczekiwano inflację oraz wzrost PKB o 3,8% w skali rocznej - taki sam jak w ciągu poprzednich trzech miesięcy. Pod wpływem tych informacji od zwyżek zaczęły środowe sesje nowojorskie indeksy giełdowe. Jednak po pewnym czasie przyszła refleksja, że Zarząd Rezerwy Federalnej może dziś ponownie podwyższyć stopy procentowe, co osłabiłoby koniunkturę. Zdaniem ekonomistów, efektem byłoby spowolnienie w drugim półroczu wzrostu gospodarczego do 3,4%.

Zmienne nastroje inwestorów sprawiły, że notowania w Nowym Jorku zaczęły się wahać i do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,30%, a Nasdaq 0,05%.

Wahaniom sprzyjały też informacje dotyczące amerykańskich spółek. Na atrakcyjności zyskały akcje dostawcy oprogramowania Oracle i giganta ubezpieczeniowego AIG, których zyski w minionym kwartale były większe niż oczekiwano. Chętnie inwestowano też w papiery producenta telefonów komórkowych Motorola dodatnio ocenionego przez Morgan Stanley. Natomiast ze względu na pesymistyczną prognozę pozbywano się walorów czołowego wytwórcy modyfikowanej genetycznie żywności Monsanto.

Na głównych parkietach europejskich do wzrostu notowań przyczyniła się pozytywna ocena przez Credit Suisse First Boston koniunktury na rynku półprzewodników. Zdrożały dzięki niej akcje czołowych producentów - Infineon Technologies i STMictrelectronics. Tymczasem zapowiedź podwojenia tegorocznej dywidendy zachęciła inwestorów do kupowania walorów France Telecom, a także innych spółek telekomunikacyjnych. Na dobre wyniki amerykańskiego Oracle zwyżką ceny zareagowały papiery jego europejskiego konkurenta - firmy SAP.

Z ogólną zwyżką notowań kontrastował spadek cen akcji w branży naftowej. Dotknął on m.in. BP oraz Shell Transport & Trading, a bezpośrednią przyczyną była dalsza zniżka notowań ropy. FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,37%. CAC-40 wzrósł o 0,9%, a DAX o 0,57%.