Reklama

Długi nie za duże

Publikacja: 06.07.2005 07:39

Z Markiem Majewskim,

prezesem Neonetu,

rozmawia Leszek Waligóra

Według naszych rozmówców Neonet celowo zwiększył w ubiegłym roku zapasy, chcąc podreperować wyniki bonusami otrzymanymi od dostawców. Pan twierdzi, że odwrotnie - obniżyło to zysk. Dlaczego?

Utworzyliśmy rezerwy na zapasy w sumarycznej wysokości około 4,2 mln zł, co w efekcie obniżyło zysk o około 1,5 mln zł. Prowadzimy księgowość kasową, co oznacza, że wpływy z bonusów od dostawców są księgowane dopiero po ich zrealizowaniu. W praktyce podpisujemy umowy na realizację nieco mniejszej sprzedaży od zakładanej przez nas, dzięki czemu zawsze udaje się nam je realizować. A bonusy od dostawców to uznana forma osiągania przychodów... Stąd też bierze się zadłużenie spółki, które w tej branży nie jest niczym wyjątkowym. Ona jest kapitałochłonna, bo musimy pamiętać, że przeciętna wartość towarów w naszym sklepie to około 400 tys. zł. Finansujemy takie zakupy z kredytów bankowych, bo efekt jest wyjątkowy - jeśli płacimy szybciej, w skali jednego miesiąca, dostawcy są gotowi obniżyć nam płatność o ok. 3%, gdy kredyt bankowy miesięcznie kosztuje nas około 0,5%. Jeśli spółka ma zdolność kredytową, powinna z tego korzystać.

Reklama
Reklama

Ale taka forma finansowania powoduje, że jesteście mocno uzależnieni od wahań rynku.

Rzeczywiście, jesteśmy związani ze wzrostem rynku, który w tym roku może być niższy niż w ubiegłym - zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę wysoką bazę z 2004 r., związaną z wejściem do Unii. Jednak nasze obroty za pierwszy kwartał są wyższe od ubiegłorocznych. Te za drugi kwartał również nie powinny zawieść analityków. Fakt, że ufają nam banki, instytucje starannie weryfikujące swoich klientów, najlepiej świadczy o naszej wiarygodności.

Ale w pierwszym kwartale mieliście stratę. Czy to wina tego, że walczyliście o rynek, obniżając ceny?

Nie, w tej branży pierwsza połowa roku jest zawsze gorsza. W tym czasie realizujemy około 35% całorocznej sprzedaży przy niezmienionych przecież kosztach. Aż 65% sprzedaży przypada na drugą połowę roku, a 40% rocznego obrotu - na ostatni kwartał. Do tego jeszcze trzeba wziąć pod uwagę, że potrzeba trochę czasu, aby nowo otwarte sklepy podniosły sprzedaż.

Czy mieliście problemy z płatnościami dla niektórych dostawców, np. Boscha?

Jeśli były drobne opóźnienia, to wynikające z powodów technicznych. To m.in. dlatego na początku tego roku pozyskaliśmy dodatkowe finansowanie, które wyeliminowało te problemy i polepszyło nasze parametry płynnościowe.

Reklama
Reklama

W prospekcie Neonetu istnieje zapis o rozwiązaniu w ubiegłym roku rezerwy na PFRON, która zwiększyła zysk. Ma ona związek ze spółką PIGO, wchodzącą w skład Neonetu. Jaki jest status tej spółki?

Rezerwa PFRON-u była zawiązana o wiele wcześniej, w związku z należnymi wpływami z tej instytucji. Została w ubiegłym roku rozwiązana ze względu na to, że spełniliśmy warunki otrzymania dotacji. PIGO cały czas istnieje i zarządza naszymi sklepami. Ponieważ zatrudnia niepełnosprawnych, może liczyć na ponad 100 tys. zł ulg w podatku od nieruchomości oraz ok. 500 tys. zł dofinansowania rocznie Według naszych doradców, powinniśmy zachować tę spółkę, bo w przyszłości da nam możliwość skorzystania z tarczy podatkowej. Niemniej jednak w związku z planowanym debiutem przeprowadziliśmy "remanent" grupy i w tej chwili cała działalność handlowa jest skupiona w Neonecie.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama