- W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z niezwykle silną poprawą sytuacji finansowej klientów. Towarzyszyła temu ostrożna polityka kredytowa. Na wysokim poziomie są wskaźniki bezpieczeństwa. Banki mają dużą zdolność absorbowania negatywnych szoków. Pozytywny wpływ miała również poprawa wyników pozabankowych instytucji finansowych - tak wysoką ocenę stabilności sektora finansowego uzasadniał Jacek Osiński, dyrektor Departamentu Systemu Finansowego w NBP.

Według niego, pozytywne było zmniejszenie udziału otwartych funduszy emerytalnych w kapitalizacji warszawskiej giełdy z 23 do 19%. Decyzje inwestycyjne OFE mają mniejszy wpływ na zmiany cen akcji. - Gdyby wskaźnik rósł, należałoby liczyć się z powstaniem bąbla spekulacyjnego - powiedział Osiński.

Zwrócił uwagę na poprawę jakości portfela kredytowego w bankach. Udział należności zagrożonych w portfelach zmniejszył się do niespełna 14%. Rok wcześniej wynosił jeszcze 20%. - Około jednej trzeciej spadku wynikało ze zmian regulacyjnych - przyznał Osiński. Podkreślił, że w ubiegłym roku nie było przypadków czyszczenia portfeli, jak jeszcze rok wcześniej w Kredyt Banku.

W opublikowanym wczoraj raporcie na temat stabilności systemu finansowego, NBP wymienił wśród czynników ryzyka koncentrowanie się na kredytach mieszkaniowych. - Zbyt mała dywersyfikacja w sektorze bankowym może mieć negatywne skutki, jeśli np. wystąpiłby "bąbel cenowy" na rynku nieruchomości - stwierdził J. Osiński. Uspokajał jednocześnie, że "w tej chwili takiego bąbla nie ma".