Problemy finansowe BICK-u rozpoczęły się już kilka lat temu. Szansą dla spółki miał być zawarty w ubiegłym roku i zatwierdzony przez sąd układ, dzięki któremu mogła liczyć na umorzenie 40% długów. BICK nie był jednak w stanie go obsłużyć, bo nie udało mu się sprzedać zbędnego majątku i pozyskać pieniędzy na spłatę zredukowanych zobowiązań. W maju br. sąd uchylił postępowanie układowe. Zarząd zdecydował się w tej sytuacji na ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu (miał obejmować konwersję długów na akcje dla wierzycieli). Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wnioski zarządu zostały jednak przez sąd zwrócone z powodu uchybień formalnych. Rada nadzorcza, desygnowana przez Mostostal Export (inwestor strategiczny BICK-u), krytycznie oceniła wyniki spółki za ubiegły rok, a niedawne WZA nie udzieliło absolutorium szefom kieleckiej firmy.
Wczoraj zarząd wniósł o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku spółki. Decyzja mogła być zaskoczeniem dla inwestorów giełdowych. Choć audytor spółki zwracał uwagę na utratę płynności finansowej przez BICK, obradujący 30 czerwca akcjonariusze nie zdecydowali o zaprzestaniu działalności. Wśród podjętych wniosków znalazła się m.in. uchwała o pokryciu ubiegłorocznej straty netto (6,4 mln zł) z zysków przyszłych okresów.
Likwidacja BICK-u nie powinna negatywnie wpłynąć na wyniki Mostostalu Export, który dokonał odpisów aktualizujących wartość udziałów w spółkach zależnych.
Raport o złożonym przez zarząd kieleckiej firmy wniosku trafił na rynek po zakończeniu sesji, podczas której jedna akcja przedsiębiorstwa została wyceniona na 0,79 zł (+2,6%). Przy takim kursie wartość rynkowa BICK-u wynosiła ponad 1,5 mln zł. Tymczasem kapitały własne od lat mają wartość ujemną (na koniec I kwartału minus 23,5 mln zł).