Zmiana to element zakrojonej na szeroką skalę modernizacji placówek ING BSK. - Celem jest wzrost efektywności działania sieci oraz podniesienie standardu obsługi klienta - wyjaśnił Piotr Utrata, rzecznik banku. - Modernizacja ma polegać na standaryzacji wyglądu wszystkich jednostek oraz wyposażeniu ich w nowoczesną technologię. W ramach tego projektu zostały utworzone stanowiska komputerowe z dostępem do bankowości internetowej dla klientów. Równocześnie następuje wymiana komputerów, którymi posługują się pracownicy - dodał.
Za korzystanie z marki ING polski bank płaci holenderskiemu właścicielowi. Opłata jest częścią umowy, o jakiej w ubiegłym tygodniu informował ING BSK. Wynagrodzenie za "usługi doradcze" w br. ustalono na 6,8 mln euro, czyli niespełna 28 mln zł. Według rzecznika, opłata za używanie marki nie jest dużą pozycją. Gros kosztów jest związane z rozwiązaniami informatycznymi, dostosowaniem do wymogów nowej umowy kapitałowej czy rozwiązaniami dotyczącymi ryzyka.
Bank nie podał, jaki jest koszt programu modernizacji. Wiadomo jednak, że planowana całkowita wartość nakładów inwestycyjnych w grupie ING BSK w tym roku to 150,8 mln zł. Przypomnijmy, że - jak wynika z raportu rocznego za 2004 - w ub.r. założono wydatki na poziomie 170,7 mln zł. Zrealizowano inwestycje o wartości 68,3 mln zł.
ING BSK nie jest jedynym dużym bankiem, który odświeża wizerunek. Nowe logo wprowadzi wkrótce Kredyt Bank, należący do belgijskiej grupy KBC (podobnie będzie z Wartą, która również jest częścią belgijskiej grupy). To element projektu obejmującego całą środkowowschodnią działalność KBC. Na pytanie o koszty otrzymaliśmy z biura prasowego informację, że "koszty rebrandingu nie będą mieć znaczącego wpływu na wynik finansowy banku".
Jak nam powiedział Piotr Gajdziński, rzecznik Banku Zachodniego WBK, tam zmiana nazwy nie jest planowana.