Po dwóch bardzo nerwowych dniach, czwartek przyniósł wreszcie lekkie uspokojenie nastrojów na rynku długu.

Rynek jest mocno spolaryzowany, a w przyszłym tygodniu czeka nas posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Ostatnie dane gospodarcze mocno zredukowały oczekiwania na duże obniżki stóp. Tych, którzy liczą na cięcie o 50 pb., szybko ubywa, a 25 wydaje się bardziej realne. Jednak moją uwagę zwraca fakt, że obecna Rada jest dosyć szybka w swoich decyzjach, co znaczy, że lubi się sugerować ostatnimi danymi. Nie zawsze patrzy długoterminowo. Dlatego będąc konsekwentną, w lipcu nie powinna dokonywać zmian. Myślę przy tym, że taka decyzja byłaby najrozsądniejsza. Wprawdzie inflacja cały czas jest pod kontrolą, jednak zaskakująco duży czerwcowy wzrost płac oraz produkcji przemysłowej stwarza nadzieję, że wzrost gospodarczy w II kwartale wreszcie przyspieszy. Ministerstwo rolnictwa już zapowiedziało, że susza obniży tegoroczne plony o 10%. Spodziewana letnia deflacja może być więc znacznie mniejsza. Obcinając w lipcu stopy, RPP może więc stanąć niebawem w obliczu konieczności zmiany frontu.