Plenarna debata nad uprawnieniami emerytalnymi dla osób pracujących w trudnych warunkach to pokłosie wtorkowych demonstracji górników przed parlamentem.
Ekspresowe tempo
Sejm w ekspresowym tempie uchwalił komisyjny projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Posłowie przystali na propozycję, aby obecne prawo do wczesnych emerytur przedłużyć z mocy ustawy górnikom z 25-letnim stażem pracy pod ziemią. Szacuje się, że przeciętny pracownik kopalni kończy karierę zawodową w wieku 48 lat. Górnicy argumentują, że specjalne uprawnienia są potrzebne, ponieważ prawie żaden z nich nie dożywa obecnego wieku emerytalnego 65 lat.
Posłowie najwyraźniej nie przejęli się argumentami rządu, że przedłużanie wcześniejszych emerytur będzie słono kosztować budżet (po kilku latach nawet 6-7 mld zł rocznie, choć te szacunki były przez parlamentarzystów kwestionowane). Zgodzili się na utrzymanie uprawnień górniczych, nie wskazując źródła ich finansowania.
Co więcej, PiS i SdPl zaproponowały poprawkę, aby prawo do wcześniejszych emerytur (przysługuje m.in. nauczycielom, kolejarzom, kierowcom zawodowym) stosować jeszcze w 2007 r. - Dałoby to nowemu rządowi więcej czasu na wypracowanie przejrzystych zasad przyznawania takich emerytur - tłumaczył Jacek Kasprzyk (SdPl), zastępca przewodniczącego Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, sprawozdawca projektu. Jednoroczne przesunięcie może kosztować budżet w 2007 r. ponad 1 mld zł. Propozycję poparła KPSiR.