Reklama

Dylemat Handlowego

Zarząd Banku Handlowego musi zdecydować, czy sprzedać swoje spółki zarządzające aktywami firmie Legg Mason. Opinie ekspertów na ten temat są podzielone. Przeważają jednak argumenty "za".

Publikacja: 30.07.2005 07:47

Bank Handlowy otrzymał od Citibanku (należy do niego 75% akcji polskiej spółki) propozycje sprzedaży TFI i spółki Handlowy Zarządzanie Aktywami. Obydwa podmioty są w 100% kontrolowane przez BH. Oferta jest następstwem sprzedaży przez Citigroup swojego biznesu asset management amerykańskiej firmie Legg Mason. Transakcja, opiewająca na 3,7 mld USD, została podpisana w czerwcu i ma być sfinalizowana w IV kwartale.

Sytuacja polskich spółek assetowych jest jednak nietypowa, bo nie należą one bezpośrednio do Citigroup, tylko do Banku Handlowego. Dlatego decyzję w sprawie ich sprzedaży ma podjąć zarząd BH. Jaką? Kierownictwo banku nabrało wody w usta. - Przeprowadzimy wnikliwą analizę - usłyszeliśmy tylko w biurze prasowym BH.

Co na to eksperci z branży? - Rozwijanie działalności w zakresie zarządzania aktywami w Polsce ma sens, bo nasz rynek ma duży potencjał wzrostu - mówi przedstawiciel jednego z konkurencyjnych TFI. - Ale skoro globalna strategia Citigroup zakłada sprzedaż tego biznesu i koncentrację na dystrybucji różnych produktów finansowych, to trudno oczekiwać, żeby w Polsce było inaczej - dodaje. Kluczowe znaczenie może mieć jeden z elementów umowy Citigroup z Legg Mason, zakładający, że nabywca spółek "assetowych" będzie mieć przez trzy lata zapewnioną sprzedaż swoich produktów w oddziałach Citi.

- Fundusze TFI Banku Handlowego zawsze były traktowane w grupie jak niechciane dziecko. Citibank otworzył swoją sieć sprzedaży dla konkurencyjnych towarzystw, zamiast zadbać o jak najszybszy wzrost aktywów własnych funduszy. Na dodatek TFI BH nie ma zbyt innowacyjnej oferty - ocenia osoba reprezentująca inne duże TFI. - Dlatego korzystniejsze byłoby sprzedanie spółek zajmujących się zarządzaniem aktywami i skupienie się na sprzedaży różnych funduszy. Wpływy z tego tytułu powinny rosnąć, bo do Polski wchodzą światowe giganty, takie jak Merrill Lynch czy Templeton, które poszukują dystrybutorów - dodaje.

Według Marcina Materny, analityka z domu maklerskiego Millennium, oba scenariusze są możliwe. - Jeżeli TFI i Handlowy Zarządzanie Aktywami będą rentowne, to bank będzie mieć z nich wymierne korzyści. Ale z drugiej strony, jeżeli Citibank zbudowałby supermarket funduszy podobny do tego, jaki ma np. mBank, mógłby osiągać przychody z samej dystrybucji - dodaje. W 2004 r. TFI BH miało zysk w kwocie 6,3 mln zł, a HanZA 412 tys. zł straty.

Reklama
Reklama

Wartość tego typu spółek szacuje się m.in. na podstawie kwoty zarządzanych aktywów. - Na świecie przyjmuje się, że jest to ok. 1% aktywów klientów instytucjonalnych i ok. 2% detalicznych. W Polsce, ze względu na większe prowizje pobierane od uczestników, wskaźniki te są nieco wyższe - mówi szef jednego z towarzystw. W tej chwili TFI i HanZA zarządzają ponad 3,3 mld zł. 2% tej sumy to 66 mln zł.

Zmiany właścicielskie mogą też dotknąć wkrótce inne TFI. Wiadomo, że dla GTFI poszukiwany jest inwestor branżowy. TFI BPH może być wystawione na sprzedaż, jeśli przepadnie scenariusz połączenia tego towarzystwa z Pioneerem (w konsekwencji fuzji banku BPH i Pekao). Niejasna jest też sytuacja Skarbca. Prezes BRE Sławomir Lachowski twierdzi wprawdzie, że TFI nie jest wystawione na sprzedaż, ale z drugiej strony sam przyznaje, że dostaje w tej sprawie oferty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama