TUW TUZ powstało dwa lata temu. Jego członkami-założycielami były osoby fizyczne i prawne, związane ze środowiskiem kościelnym. Wpłaciły one wówczas 1,25 mln zł (równowartość 300 tys. euro) na kapitał. Z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że na koniec 2003 r. instytucje kościelne miały 77,12% udziałów, przy czym największą rolę odgrywali salezjanie (dwie inspektorie Towarzystwa Salezjańskiego z Warszawy i Piły miały łącznie 42,32%).
Mniej kościelne
Jednak już rok później udział instytucji powiązanych z Kościołem w kapitale spadł, i to znacznie (do 39,04%). Powód? Z towarzystwa wycofały się: pilska inspektoria TS, Caritas Diecezji Sandomierskiej oraz Archidiecezja Częstochowska. Wprawdzie przystąpiły do niego dwie inne instytucje kościelne, ale na sile głosów zyskały osoby fizyczne (w ub.r. kapitał został podwyższony w ub.r. do 1,39 mln zł). Według KNUiFE, na koniec 2004 r., najwięcej, bo 16,5% udziałów posiadał Wojciech Michta. Łącznie siedem osób miało 34,8% kapitału.
Ale że TUW TUZ potrzebuje pieniędzy (do końca 2006 r., zgodnie z przepisami, jego kapitał powinien wynosić równowartość 2,25 mln euro), nowe udziały powinni objąć dotychczasowi członkowie bądź nowe podmioty. Z naszych informacji wynika, że zmiany właścicielskie już się rozpoczęły. W ostatnim czasie do towarzystwa jako członek kapitałowy weszła nieujawniona z nazwy firma deweloperska (objęła udziały za 1,5 mln zł oraz odkupiła je od innych podmiotów - prawdopodobnie salezjanów). Ślad tej transakcji widać w komunikacie KNUiFE z 14 lipca, który mówi o umorzeniu postępowania w sprawie zawiadomienia o zamiarze bezpośredniego nabycia udziałów w TUW TUZ w ilości umożliwiającej przekroczenie 20% głosów na walnym zgromadzeniu członków. Nie oznacza to jednak, że inwestor wycofał się z transakcji - złożył nowy wniosek.
Bo rozwój szybki