W 1999 r. do niewielkiej wówczas spółki handlującej mrożonkami weszły dwa fundusze private equity Prospect Poland UK i Prospect Poland US. Dziś należy do nich łącznie prawie 82% kapitału firmy, która zamierza we wrześniu przeprowadzić publiczną ofertę. Obydwa fundusze zamierzają w niej sprzedać akcje - to ostatnie posiadane przez nie papiery w Polsce. - Ich strategia inwestycyjna opiera się na zaangażowaniu w określone przedsięwzięcia gospodarcze co najwyżej w kilkuletnim horyzoncie czasowym - tłumaczy Zbigniew Mendel, prezes Jago.
W prospekcie jest jednak zastrzeżenie, że w razie mniejszego od spodziewanego zainteresowania ofertą, spółka najpierw sprzeda akcje nowej emisji. Chce w ten sposób zdobyć pieniądze na rozwój swojej bazy magazynowej, rozbudowę floty samochodowej i system informatyczny. - Dotychczasowy rozwój przedsiębiorstwa był finansowany pieniędzmi pochodzącymi z podniesienia kapitału i ze środków własnych. Cały zysk, jaki firma wypracowała w ostatnich latach, nie podlegał podziałowi, lecz był reinwestowany - mówi prezes. Okresowo spółka zaciąga na zakupy do 4 mln zł kredytu. - Rozwój firmy wymaga dodatkowego finansowania, dlatego też, oprócz środków własnych, spółka nie wyklucza zwiększenia zadłużenia, zarówno w linii kredytowej jak i w formie innych zewnętrznych instrumentów finansowych - wyjaśnia prezes.
Według niego, Jago w przyszłości będzie zainteresowane konsolidacją branży (w lutym tego roku przejęła konkurencyjną spółkę Tibbet&Britten Poland, uzyskując dzięki temu 6-proc. udział w rynku). - Oczywiście, bierzemy pod uwagę fakt, że przedsiębiorstwo może być obiektem konsolidacji. Z uwagi na potencjał i pozycję rynkową Jago konsolidacja ta musiałaby mieć charakter międzynarodowy, co w sposób oczywisty wpłynęłoby na wartość spółki i uczyniłoby inwestycję w jej walory jeszcze bardziej atrakcyjną dla potencjalnych nowych akcjonariuszy - mówi Zbigniew Mendel.