- Możemy za akcje Jelfy zapłacić więcej niż wynosi ich obecna cena rynkowa. Choć, oczywiście, nie jest tak, że jesteśmy gotowi zapłacić każdą cenę. Jesteśmy poważną firmą i chcemy wykorzystać do tego zakupu wszystkie procedury giełdowe - deklaruje Ryszard Wojtkowski, partner w Enterprise Investors. To on wcześniej uczestniczył w projekcie EI związanym z Polfą Kutno. - Jelfa chętnie widziałaby inwestora branżowego, ale z takim łączy się ryzyko, że kupi ją tylko dla rynku, na który będzie chciał wprowadzać swoje produkty. My jesteśmy zainteresowani rozwojem Jelfy i tak jak w Polfie chcemy jej zapewnić portfel nowoczesnych produktów. Dzięki temu mogłaby wykorzystać swoje możliwości - mówi Wojtkowski. Według niego jeleniogórski producent leków wykorzystuje w tej chwili 30% swoich maksymalnych możliwości. EI chciałby 3-krotnie zwiększyć liczbę wytwarzanych w Jelfie leków, a w ciągu kilku następnych lat - sprzedać spółkę.

Po deklaracji EI kurs firmy wzrósł do 67,3 zł. Według analityków - może rosnąć dalej.

- Rozmowy dopiero się rozpoczęły. Inwestorzy odpowiedzieli na zaproszenie zarządu, wystosowane po tym, jak Agencja ujawniła nazwy sześciu firm, które są zainteresowane zakupem pakietu akcji Jelfy - twierdzi Małgorzata Majeran-Kokott, rzecznik prasowy przedsiębiorstwa. Według ARP, na liście potencjalnych inwestorów są: łotewski Grindex, AB Sanitas z Litwy, Polfa Kutno (grupa Ivax), indyjska firma Lupin oraz fundusze Enterprise Investors i Advent International. ARP zapowiedziała, że prawdopodobnie do końca sierpnia ogłosi, kto z tej szóstki będzie mógł zasiąść do dalszych rozmów. Zarząd Jelfy, który nie bierze udziału w negocjacjach dotyczących sprzedaży 47% akcji (należących do ARP, PZU i Skarbu Państwa) zaprosił inwestorów do zapoznania się z firmą. Sam chce też poznać ich plany. - Uważamy, że najlepszy byłby taki inwestor, który mógłby zapewnić spółce duży portfel produktów, a tym samym możliwość rozwoju - twierdzi rzecznik.