Tym razem podobną do EI deklarację złożył Advent - drugi inwestor finansowy zainteresowany zakupem producenta leków. Pozostałe cztery firmy to spółki farmaceutyczne. Nie wiadomo jednak, ile fundusze są gotowe wyłożyć na inwestycję. EI nie deklaruje, za jaką cenę jest gotów kupić akcje Jelfy w wezwaniu. Cytowana przez nas wczoraj wypowiedź Ryszarda Wojtkowskiego, partnera w EI, jak się okazało nie była deklaracją co do ceny, a jedynie możliwości, jakie wiążą się z giełdowym zakupem akcji jeleniogórskiej spółki. - Sugerowana deklaracja zakupu po cenie wyższej niż obecna cena rynkowa, jaka pojawiła się w cytacie, była efektem błędnego skrótu mojej wypowiedzi - twierdzi R. Wojtkowski. Jak podkreśla, to wyjaśnienie jest o tyle istotne, że ma wpływ na zachowanie innych inwestorów. Kurs Jelfy po publikacjach na temat zaangażowania EI znacznie urósł - wczoraj za jej akcje płacono 67,2 zł.
Tymczasem według analityków, akcje Jelfy mogą być dla przyszłego inwestora warte jeszcze więcej. Według wycen z początku tego roku i końca ubiegłego, akcje Jelfy miały być warte od 47 do nawet 94 zł. Analitycy określają, że pierwsza z tych wartości jest już nierealna.
- Według mnie, bardziej prawdopodobna jest wartość 72,5 zł za akcję - twierdzi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP. - Porównując zakup akcji Jelfy z przejęciem Kutna przez Ivax, można nawet spodziewać się ceny przekraczającej 100 zł. Tamta transakcja była jednak najdroższa na rynku.
Według niego, na wycenę wpływa również liczba inwestorów ubiegających się o spółkę. Nie bez znaczenia pozostaje jednak i to, że Jelfa ma niewiele nowych produktów. - Inwestorzy finansowi już wcześniej - w przypadku Polfy Kutno - pokazali, że potrafią pchnąć firmę na nowe tory. Teraz wiele zależy od dalszych negocjacji - mówi S. Słomka.