Komisja Europejska czeka do listopada na stanowiska państw członkowskich do projektu nowej strategii (tzw. Zielona księga) dotyczącej funduszy inwestycyjnych. - Wśród proponowanych rozwiązań znajduje się m.in. koncepcja swobodnego wyboru banku depozytariusza oraz propozycja wprowadzenia jednolitej licencji na zarządzanie funduszami w UE. Konsekwencją ustanowienia takiego prawa może być przeniesienie usług zarządzania funduszami z Polski np. do Luksemburga, a usług przechowywania aktywów np. do banków niemieckich, które dysponują wyższym niż banki polskie ratingem - mówi Bartosz Drabikowski, dyrektor Departamentu Instytucji Finansowych w Ministerstwie Finansów. - Z punktu widzenia niektórych właścicieli czy pewnych grup klientów funduszy może się wydawać, że to korzystne rozwiązanie. Może ono jednak prowadzić do zahamowania rozwoju polskiego rynku kapitałowego, utraty miejsc pracy, a także utrudnić dochodzenie ewentualnych roszczeń lub sprawowanie nadzoru - dodaje.
Kolejna sprawa o dużym znaczeniu dla Polski to dyrektywa w sprawie rozliczeń. Ma powstać do końca przyszłego roku. - Musimy postarać się zapobiec rewolucji w tym obszarze. Może się bowiem okazać, że przyjęcie skrajnych rozwiązań doprowadzi w efekcie do "administracyjnego" ukształtowania np. 2-3 centrów rozliczeniowych w UE. Na tej liście mogłoby zabraknąć Warszawy - ostrzega przedstawiciel MF.
Do listopada polski rząd powinien z kolei przedstawić swoje stanowisko do nowej strategii Komisji Europejskiej w sprawie kredytu hipotecznego. - Jeden z zawartych w niej pomysłów to standaryzacja takiego kredytu. Gdyby został zrealizowany w szybkim "administracyjnym" tempie, a nie rynkowym, mogłoby się okazać, że polskie banki nie będą w stanie z dnia na dzień zacząć konkurować z dużymi bankami z obszaru innych państw UE, dysponującymi m.in. większą skalą działalności i tańszymi możliwościami refinansowania swojej akcji kredytowej - twierdzi B. Drabikowski.
Nad rozporządzeniami
praca wre