Reklama

Polska: ZUS dla seniorów, OFE dla młodszych

Publikacja: 16.08.2005 09:44

W tej chwili mamy w Polsce faktycznie dwa systemy emerytalne. Jeden obejmuje osoby urodzone przed 1949 r. oraz tych, którzy urodzili się między tą datą a rokiem 1969 i zdecydowali się nie zapisywać do otwartych funduszy emerytalnych.

Ten system jest podobny do tych, które dominują w Europie. Pieniądze, które zasilają Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, są natychmiast wydawane na świadczenia dla osób znajdujących się obecnie na emeryturze. Świadczenia zależą od kilku czynników:

l od wysokości kwoty bazowej, stanowiącej podstawę do wyliczeń (obecnie 1903 zł, przy czym w skład każdej emerytury wchodzi 24% kwoty bazowej),

l wysokości zarobków (a więc i składek) w okresie 10 lat wybranych z 20 lat kariery zawodowej, poprzedzających przejście na emeryturę (wyliczony wskaźnik mnoży się przez kwotę bazową, uzyskując tzw. podstawę wymiaru),

l okresów, w których ubezpieczony opłacał składki, oraz okresów nieskładkowych (każdy rok składkowy dodaje do emerytury 1,3% podstawy wymiaru, nieskładkowy - 0,7%).

Reklama
Reklama

Minimalna emerytura w tym systemie wynosi obecnie nieco ponad 562 zł.

System nie bilansował się już od lat 90., kiedy w czasie restrukturyzacji gospodarki umożliwiono sporej grupie ludzi przechodzenie na wcześniejszą emeryturę. Do tego doszły procesy demograficzne (starzenie się społeczeństwa) oraz rosnąca stopa bezrobocia. Obecne dotacje do FUS (bez uwzględniania kosztów reformy emerytalnej) sięgają 18 mld zł rocznie.

Pomysłem na rozwiązanie tej sytuacji była reforma emerytalna przygotowywana od wczesnych lat 90., a wprowadzona w życie w roku 1999.

Ubezpieczony nie ma zagwarantowanej wysokości emerytury, jak było w dotychczasowym systemie. Płaci składkę w wysokości 19,52% płacy. Z tego część - ok. 12,22% - trafia do nieco zmienionego FUS-u. Nieco, jako że każdy ubezpieczony ma konto, na którym zapisywana jest informacja o wysokości odprowadzonych składek oraz tempie ich waloryzacji. Jednak w FUS nadal nie ma gotówki, gdyż wpłacane na konta w ZUS pieniądze są transferowane do obecnych emerytów. Z kolei przyszli emeryci - wedle założeń - będą dostawać pieniądze ze składek swoich następców.

Druga część - ok. 7,3% - płynie do otwartych funduszy emerytalnych. Tam pieniądze są zapisywane na kontach przyszłych emerytów, a następnie inwestowane. W tym przypadku przyszła emerytura zależeć będzie nie tylko od stażu pracy, wysokości zarobków, ale także od umiejętności zarządzających. Jak na razie są to przyzwoite wyniki - w ciągu 6 lat fundusze zarobiły od 100 do 120%.

Ale to nie OFE będą wypłacać emerytury - one mają służyć jedynie do gromadzenia środków, za które będzie można wykupić świadczenie w zakładach emerytalnych. Ustawa o zakładach ma dopiero powstać - wiadomo w tej chwili, że będą działały na zasadach zbliżonych do firm ubezpieczeniowych.

Reklama
Reklama

Ze względu na konstrukcję systemu (znana jest składka, nie wiadomo, jak wysokie będzie świadczenie) trudno stwierdzić, jakie będą w przyszłości emerytury. W zależności od wyliczeń podaje się, że będzie to od 47% do 65% ostatniej płacy dla mężczyzn oraz od 33 do 40% - dla kobiet. W starym systemie emeryt dostawał nawet 70%.

Uzupełnieniem nowego systemu mają być pracownicze programy emerytalne oraz indywidualne konta emerytalne. PPE to forma grupowych, dobrowolnych ubezpieczeń emerytalnych (pieniądze tam wpłacane są zwolnione ze składek ZUS-owskich), do powołania których konieczny jest udział pracodawcy. Z kolei IKE to indywidualna forma (zainteresowani na własną rękę inwestują środki, do czego zachętą ma być zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych). Ale oba te rodzaje dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem Polaków - klientów PPE jest ok. 200 tys., a IKE - kilkadziesiąt tysięcy (wkrótce będą znane dokładne dane). Tymczasem klientów OFE w tej chwili jest ok. 11 mln.

Poza tymi dwoma systemami ubezpieczeniowymi są obecnie rolnicy. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, która wypłaca emerytury rolnikom, powinna być utrzymywana ze składek chłopów - powinna, ale nie jest, bo ściągalność składek wynosi od 5 do 10%. W rezultacie w całości jest finansowana przez państwo.

Początkowo do nowego systemu emerytalnego trafiły także tzw. służby mundurowe, ale w 2003 r. zostały z niego wyłączone. Emeryci mundurowi świadczenia dostają na starych zasadach - z budżetu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Innego rodzaju problem mają górnicy, hutnicy i osoby wykonujące inne zawody szkodliwe dla zdrowia. Mieli znaleźć się w nowym, dwufilarowym systemie ubezpieczeń, ale z prawem do wcześniejszej (pomostowej) emerytury. Pracodawca miał opłacać składki na świadczenia, które wypłacane byłyby w czasie pomiędzy przejściem np. górnika na emeryturę po określonym czasie pracy, a osiągnięciem przezeń wieku 65 lat, gdy wypłatę świadczeń przejęłyby już Zakłady Emerytalne. Górnicy jednak chcą zachowania przywilejów, umożliwiających im wcześniejsze przechodzenie na emeryturę na starych zasadach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama