Japońskie Ministerstwo Finansów podało wczoraj, że zagraniczni inwestorzy dokupili (różnica między zakupami a sprzedażą papierów) w zeszłym tygodniu akcji japońskich spółek za 721,9 mld jenów, czyli 6,56 mld USD. To największa suma pieniędzy wpompowana przez zagranicę od 17 miesięcy. W jednym z tygodni marca zeszłego roku na japońskie papiery udziałowe inwestorzy spoza tego kraju wydali aż 1,15 bln jenów.

W zeszłym tygodniu giełdowe indeksy w Japonii osiągnęły poziom najwyższy od czterech lat. Stało się tak m.in. dzięki optymizmowi banku centralnego i rządu co do kondycji gospodarki. Po opublikowaniu danych za drugi kwartał, które pokazały, że rozwinęła się ona trzeci raz z rzędu i widmo recesji oddaliło się na dobre, ekonomiści zaczęli podwyższać tegoroczne prognozy wzrostu PKB.

Przez hossę na rynku akcji cierpi japoński rynek obligacji. W zeszłym tygodniu odpłynęło z niego 130 mld jenów należących do zagranicznych inwestorów - podało Ministerstwo Finansów. Nic w tym jednak dziwnego, skoro raport pokazał też, że sami Japończycy lubią kupować obligacje na obcych rynkach. W zeszłym tygodniu wydali na ten cel netto 154,2 mld jenów. Zmniejszyli zaś zaangażowanie w zagranicznych akcjach - o 24,3 mld jenów - zapewne ze względu na lepsze perspektywy na własnym rynku.