Reklama

Deficyt większy od zapowiadanego

Przyszłoroczny deficyt budżetowy wyniesie 32-34 mld zł - uważają analitycy. Będzie więc bliższy górnej granicy wyznaczonego w czerwcu limitu w wysokości 28-34 mld zł. Tymczasem wcześniej minister finansów Mirosław Gronicki mówił, że deficyt będzie bliski środka tego przedziału.

Publikacja: 24.08.2005 07:52

Rząd zdecydował w poniedziałek wieczorem, że wydatki wyniosą 221 mld zł. To blisko górnej granicy limitu, wyznaczonego przez Radę Ministrów w czerwcu w trakcie przygotowywania założeń do projektu planu wydatków i dochodów państwa. Wówczas była mowa o wydatkach od 216 do 222 mld zł.

Zdaniem analityków, przyjęcie limitu wydatków na poziomie 221 mld zł oznacza, że deficyt będzie bliski górnej granicy przedziału. Tak wynika m.in. z raportu, opublikowanego przez Bank Handlowy w Warszawie. - Naszym zdaniem, ostateczny poziom deficytu będzie bliski górnej granicy przedstawionego limitu i wyniesie najprawdopodobniej ok. 32-34 mld zł - napisali analitycy BH.

Zbliżone są także prognozy, formułowane przez analityków BZ WBK. - Deficyt wyniesie około 32 mld zł - powiedział Maciej Reluga, główny ekonomista banku.

Tymczasem jeszcze kilka miesięcy wcześniej pojawiały się sugestie, że deficyt wyniesie poniżej 30 mld zł. Także w czerwcu, minister finansów Mirosław Gronicki mówił, że deficyt będzie zbliżony do środka przedziału, wyznaczonego na 28-34 mld zł.

Co jest powodem zwiększenia deficytu budżetowego w stosunku do wcześniejszych prognoz? Jednym z elementów są ostatnie decyzje Sejmu i prezydenta. Zaaprobowali oni ustawę o emeryturach górniczych. Resort finansów zwracał też uwagę na ustawę o zwrocie VAT, która w przyszłym roku ma kosztować budżet 4 mld zł.

Reklama
Reklama

Jednak - zdaniem analityków - na zwiększenie deficytu wpływ miała także sytuacja makroekonomiczna.

- Minister Gronicki liczył, że uda mu się ograniczyć wydatki dzięki niskiej inflacji - powiedział M. Reluga. - Wcześniej prognozy dotyczące inflacji były bardzo korzystne, pojawiały się szacunki, że spadnie ona poniżej 1% i będzie się długo na tym poziomie utrzymywać - dodał.

Tymczasem inflacja spada - w lipcu obniżyła się do 1,3% - ale nie tak znacznie. Według prognoz, w sierpniu wskaźnik wzrostu cen ma się obniżyć do nieco ponad 1%. I to zapewne będzie najniższy poziom w tym roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama