- Wygląda na to, że inwestorzy w nas uwierzyli - cieszy się Kaja Szwykowska, doradca prezesa. - Na ostatnie wzrosty mogą się przekładać dobre wyniki spółki, ale nie tylko. Orbis rośnie niemal od momentu ogłoszenia półrocznych wyników, które jednak nie były przełomowe. Spółka w pierwszym półroczu zarobiła 17 mln zł netto, czyli mniej niż przed rokiem. Tłumaczyła to utworzeniem rezerw związanych z restrukturyzacją. Orbis musiał odłożyć 5,4 mln zł na koszty likwidacji czterech hoteli, które w przyszłym roku mają zostać przekształcone w obiekty spod znaku Etap. Przychody całej grupy były wyższe niż rok wcześniej i wyniosły 466,9 mln zł (436 mln zł w ubiegłym roku). Większość tej sumy, bo aż 282,1 mln zł (przed rokiem 262,6 mln zł), firma osiągnęła w drugim kwartale.
Hotele ekonomiczne
najważniejsze
W całej grupie najlepszy okazał się hotelarski Orbis, który osiągnął 281,9 mln zł przychodu w pierwszym półroczu - a więc o 1,5 mln zł mniej niż przed rokiem, jednocześnie zwiększając EBITDA z 59,8 do 74,6 mln zł. Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu, tłumaczył, że spółka zgodnie z prognozami zwiększa obroty w segmencie tzw. klientów turystycznych, korzystających z najtańszych hoteli - w tym obiektów ekonomicznych wchodzących w skład zależnej od Orbisu spółki Hekon. A właśnie ten profil działalności jest jednym z podstawowych filarów strategii spółki na najbliższe lata. Orbis planuje wydać w ciągu 4 lat blisko 750 mln zł na powiększenie sieci hoteli o nowe, w większości "ekonomiczne" obiekty.
Koniec sporów