Rosną szanse, że ustawa o zwrocie VAT wejdzie jednak w życie. Po zawetowaniu jej przez prezydenta wydawało się, że nowe przepisy trafią do kosza, ale część klubów poselskich zażądała od marszałka sejmu Włodzimierza Cimoszewicza zwołania jeszcze jednego posiedzenia parlamentu (miało już ich nie być do wyborów) po to tylko, aby spróbować to weto odrzucić. Marszałek wahał się niezbyt długo - wczoraj zaproponował klubom, aby dodatkowe posiedzenie zostało zwołane w poniedziałkowe popołudnie.
- Żeby tak się mogło stać, niezbędne jest stanowisko Konwentu Seniorów - powiedział wicemarszałek Tomasz Nałęcz (jest on także rzecznikiem kampanii Cimoszewicza, który ubiega się o prezydenturę). - To Konwent Seniorów opiniuje projekt porządku obrad posiedzenia. Niezbędne też jest stanowisko prezydium izby - dodał.
Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby Konwent Seniorów czy prezydium były przeciw. Do tej pory zwołania posiedzenia zażądały kluby PSL, PiS, SdPl i LPR. Także PO, której przedstawiciele jeszcze w środę byli przeciwni zwoływaniu tego posiedzenia, wczoraj opowiedziała się za przeprowadzeniem głosowania w sprawie weta.
- Kiedy padają słowa "obiecujemy w imieniu państwa polskiego: inwestujcie, bo my wam zwrócimy VAT", nie można później z tego się wycofywać - powiedział Donald Tusk, szef PO.
Do tej pory jeszcze tylko SLD i Samoobrona nie opowiedziały się za posiedzeniem i głosowaniem w sprawie weta. Gdyby obie te partie zagłosowały przeciwko odrzuceniu weta, decyzja prezydenta stałaby się ostateczna (do odrzucenia weta trzeba 3/5 głosów, przynajmniej 231 posłów). Ale takie scenariusz jest mało prawdopodobny - to na wsi, gdzie najwięcej zwolenników ma Samoobrona, buduje się najwięcej w tzw. systemie gospodarczym, dla którego obmyślono zwrot VAT.