Kolejna rozprawa przed katowickim sądem odbędzie się 16 września.
Spór trwa
Inwestycje II domagają się uchylenia układu, twierdząc, że Bytom zalega z zapłatą rat. Chodzi najprawdopodobniej o 1,37 mln zł. Bytom twierdzi, że o żadnej zwłoce nie może już być mowy. - Zapłaciliśmy, dokonując potrącenia wzajemnych roszczeń - przypomina prezes odzieżowej firmy Tomasz Sarapata. - W efekcie to Inwestycje II powinny nam jeszcze zwrócić 2,38 mln zł. Jeśli wygramy, zamierzamy dochodzić tych pieniędzy, a jeśli egzekucja nie pomoże - będziemy je potrącać z bieżących rat układowych. Na czym przedsiębiorstwo opiera swoje wyliczenia? Bytom uznał, że Inwestycje II powinny mu zapłacić odszkodowanie w wysokości 3,75 mln zł. I od tej kwoty potrącił zaległe raty układowe.
Sąd, rozpatrując wniosek wierzyciela, będzie musiał rozstrzygnąć, czy giełdowa spółka wypełnia układ, czy nie, a więc zapewne także - czy należy się jej odszkodowanie, które mogła uwzględnić w potrąceniach. I na tę okoliczność zeznawali wczoraj świadkowie. - Sąd wysłuchał ich na nasz wniosek, mimo sprzeciwu wierzyciela - podkreśla T. Sarapata. Chodzi o przedstawicieli ING Investment Fund oraz Jana Załubskiego (jeden z głównych akcjonariuszy Bytomia). Ci inwestorzy byli gotowi objąć w marcu akcje serii D spółki (jedna z trzech serii emitowanych w ramach publicznej oferty). Chodziło o 250 tys. papierów sprzedawanych po 15 zł, czyli o... 3,75 mln zł. Zrezygnowali, kiedy stało się jasne, że w konwersji - wbrew wcześniejszym deklaracjom - nie wezmą udziału Inwestycje II. Nie dotrzymując obietnic, Inwestycje wyrządziły spółce szkodę - twierdzi Bytom.
Sporna cena konwersji