Mimo że jestem optymistą jeśli chodzi o perspektywy polskiej gospodarki, to muszę przyznać, że ostatnie dane o PKB mego optymizmu nie potwierdzają. Inwestycje były poniżej oczekiwań, popyt wewnętrzny pozostaje również słaby. Inwestorzy uznali, że istnieje wciąż miejsce na kolejne obniżki stóp procentowych. Powszechnie oczekuje się, że RPP obetnie je dzisiaj o 25 pkt bazowych, a stopy FRA wskazują, że nie jest wykluczona jeszcze jedna obniżka do końca roku. Popyt na obligacje poprawił się szczególnie na krótkim końcu krzywej rentowności, co pokazuje, że decyzja RPP ma obecnie główne znaczenie. Sytuacja na rynkach bazowych zeszła na drugi plan.
Bardzo ważne dla dalszego zachowania inwestorów będą retoryka RPP i komunikat po decyzji. Stopy procentowe NBP są obecnie na najniższym poziomie w historii i ich potencjał spadkowy wydaje się ograniczony. Na rynku jest jednak wciąż bardzo dużo "wolnego kapitału". Symultaniczny wzrost indeksów giełdowych i spadek rentowności, utrzymujący się przez wiele miesięcy, staje się fenomenem. W dłuższym okresie wydaje mi się, że polska gospodarka pokaże "tygrysie kły" i wzrost stóp jest nieunikniony. W najbliższym czasie jednak rynek długu może wciąż pozostać w trendzie bocznym, skoro fundamenty nie przekonują.