Reklama

Forum dyskusyjne

Publikacja: 05.09.2005 10:11

Polski rynek windykacji rozwinie się

Krzysztof Matela

prezes EGB Investments

Rynek windykacyjny jest najprawdopodobniej najdynamiczniej rozwijającą się branżą na rynku finansowym w Polsce. Boom rozpoczął się na początku 2000 roku, gdy kilka firm windykacyjnych zyskało miano liderów rynku. Wzrost tych firm i wyraźna perspektywa rozwoju zainteresowały fundusze venture capital i privite equity, które zainwestowały w firmy windykacyjne przez ostatnie 3 lata 45 mln euro. Tak duży impuls wzrostowy spowodował jeszcze szybszy rozwój tych firm. Niestety, spowodowało to również wyraźny podział na firmy duże i małe. Rezultat - nie ma firm średnich, a dysproporcja między czołówką a resztą rynku zwiększyła się jeszcze bardziej.

Kulminację powstawania nowych firm windykacyjnych, przypadającą na lata 2000-2003, mamy już za sobą. Trwająca konsolidacja, sprzedawanie i przejmowanie konkurentów, a także marginalizacja mniejszych graczy spowodowały, że liczba firm windykacyjnych zmniejszyła się z blisko 800 do około 400. W perspektywie następnych 2-3 lat liczba ta zmniejszy się o kolejne 100. Pozwoli to na bardziej wyraziste funkcjonowanie rynku.

Reklama
Reklama

Nastąpiło już wiele zdarzeń, które mają wpływ na rynek windykacji. Nowelizacja Prawa Bankowego (1 kwietnia 2004 r.) wyraźnie określiła możliwość zlecania windykacji zewnętrznym firmom. Zmiany w ustawie o funduszach inwestycyjnych (27 maja 2004 r.) umożliwiły tworzenie funduszy sekurytyzacyjnych, których celem byłoby kupowanie od banków nieregularnych wierzytelności, w zamian za korzyści podatkowe. Odrzucenie zmian w ustawie o podatku VAT (21 kwietnia 2005 r.), dotyczących opodatkowania 22-proc. stawką podatku VAT transakcji obrotu wierzytelnościami. Wyrok NSA (6 czerwca 2005 r.) rozwiał wątpliwości na temat przetwarzania danych osobowych przez firmy windykacyjne - sprzedaż wierzytelności wobec osoby fizycznej ani przetwarzanie danych osobowych nie wymaga zgody dłużnika.

Te i inne zdarzenia miały pozytywne znaczenie dla perspektyw rozwoju rynku. Możliwość wspólnego tworzenia funduszy sekurytyzacyjnych przez największe firmy windykacyjne i TFI daje możliwość pozyskania znaczących środków na zakupy wierzytelności bankowych. Z jednej strony są banki, posiadające w portfelach nieregularne wierzytelności o łącznej wartości 16 mld złotych. Z drugiej fundusze sekurytyzacyjne, dysponujące łączną kwotą 0,75-1 mld złotych, przeznaczoną na zakupy wierzytelności bankowych.

Transakcje cesji wierzytelności, prowadzone za pośrednictwem funduszy sekurytyzacyjnych, gwarantują bankom szereg korzyści podatkowych i operacyjnych. Natomiast windykacja portfeli wygeneruje atrakcyjne stopy zwrotu dla inwestorów, którzy objęli certyfikaty funduszy sekurytyzacyjnych. Fakt powstawania funduszy inwestycyjnych stanie się także dodatkowym impulsem wzrostowym dla obsługujących je firm windykacyjnych. Spowoduje to ich dalszy dynamiczny rozwój, którego rezultatem będzie jeszcze większe zainteresowanie branżą obrotu wierzytelnościami.

Nadchodzi czas dużych firm

Anna Tłuściak,

wiceprezes w Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem, odpowiedzialna

Reklama
Reklama

za windykację należności

Ostatnio polski rynek windykacyjny konsoliduje się. Powoli znikają małe, sezonowe firmy, obsługujące jednego lub kilku klientów. Rośnie natomiast znaczenie dużych, międzynarodowych koncernów, oferujących kompleksową obsługę w zarządzaniu należnościami. Obecnie w Polsce można wskazać 4-5 głównych graczy, a Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem znajduje się w pierwszej trójce. Liczba wierzytelności przyjęta przez nas do windykacji wyniosła w 2004 roku blisko 25 tysięcy, natomiast ich wartość osiągnęła 743 mln zł.

Jednocześnie można wyróżnić dwie podstawowe osie podziału rynku windykacyjnego. Z jednej strony widać zjawisko podziału branży na firmy specjalizujące się w windykacji korporacyjnej (sektor B2B) oraz masowej, konsumenckiej. Z drugiej strony mamy do czynienia z podziałem firm pod kątem spoPierwsze z nich, przede wszystkim duże firmy, świadczą usługi windykacji "na zlecenie", czyli nie przejmują wierzytelności klienta. Prowadzą postępowanie, które ma na celu ich odzyskanie, a prowizję uzyskują jedynie w przypadku działań zakończonych sukcesem. Coraz więcej firm skupuje jednak pakiety wierzytelności (szczególnie wierzytelności konsumenckich), przenosząc na siebie ryzyko ich odzyskania. Takim transakcjom sprzyjać będzie również wydanie przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd pierwszych zezwoleń na utworzenie funduszy sekurytyzacyjnych.

Zróżnicowanie rynku pod względem wielkości firm windykacyjnych ma często odzwierciedlenie w metodach przez nie stosowanych. W przypadku dużych, międzynarodowych firm, które specjalizują się w obsłudze klientów biznesowych, wykorzystywane są narzędzia wymagające dużej finezji i dyplomacji, jak również wiedzy prawno-ekonomicznej. Jednocześnie narzędzia służące odzyskaniu należności muszą być dostosowane do indywidualnych potrzeb i wymagań klienta. Natomiast procedury windykacyjne, wykorzystywane przez firmy zajmujące się windykacją osób fizycznych, z reguły stosują metody masowe, tj. wysyłanie pism, wykonywanie telefonów - niestety, często straszących dłużników.

W najbliższych latach można spodziewać się głębszego podziału firm windykacyjnych na podmioty obsługujące sektor wierzytelności biznesowych oraz konsumenckich. Dodatkowo, w związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą szczególnie w krajach Europy Zachodniej, coraz większym zainteresowaniem będą cieszyły się firmy świadczące usługi windykacji międzynarodowej.

Internet jest przydatny

Reklama
Reklama

Grzegorz Gniady

wiceprezes firmy Cash Flow

Od dawna traktujemy internet jako jedno z podstawowych narzędzi na rynku windykacyjnym, daleko wykraczając poza tradycyjne prowadzenie firmowej strony internetowej. Posługujemy się internetem do koordynacji windykacji, prowadzonej przez zespoły złożone z windykatorów, prawników i handlowców. Światowa sieć komputerowa zapewnia poszczególnym specjalistom możliwość pracy nad dokumentacją w tym samym czasie. Wykorzystujemy praktycznie każdą formę nacisku na dłużnika, poczynając od poczty elektronicznej, forów dyskusyjnych, internetowych notowań wierzytelności, po narzędzia na pograniczu telefonii GSM i internetu. Dodatkowo monitoring internetu jest wykorzystywany w pierwszej fazie wywiadu gospodarczego.

Nasi klienci mają do dyspozycji platformę online, która pozwala im na bieżąco śledzić postęp w windykacji interesującej ich sprawy, generowanie raportów na potrzeby księgowości, wnoszenie nowych spraw do windykacji lub uwag do dotychczasowych działań. Mogą też kontaktować się z pracującymi dla nich specjalistami Cash Flow albo wykorzystywać tradycyjne komunikatory internetowe lub pocztę elektroniczną. W bieżącej działalności korzystamy również z bankowości internetowej, elektronicznego obiegu dokumentacji.

Specyficzną stroną wykorzystania internetu w branży windykacyjnej jest to, że koncentrujemy się mniej na kontakcie z klientami, jak w większości branż korzystających z internetu, ale na nałożeniu na naszych dłużnikach swoistej elektronicznej obroży i zastosowaniu jej do skutecznej windykacji. Dlatego, oprócz tworzenia platform online do obsługi klienta, firmy analizują kolejne nowinki informatyczne i zastanawiają się nad możliwością ich wykorzystania w praktyce. Jeżeli tylko okazuje się, że koszt jest proporcjonalny do efektów, takie narzędzia są wdrażane, a ich zastosowanie przynosi gwałtowny wzrost skuteczności działań. W przypadku Cash Flow taki przypadek zanotowaliśmy na przykład w momencie wykorzystania systemu generującego i wysyłającego SMS do dłużników.

Reklama
Reklama

Tańsze, czyli droższe opłaty sądowe

Sebastian Stańko

dyrektor Departamentu Windykacji Sądowej i Egzekucyjnej, KRUK

Prezydent RP podpisał 19 sierpnia ustawę z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Jej wejście w życie, które nastąpi sześć miesięcy od dnia ogłoszenia, znacząco wpłynie na dochodzenie roszczeń w postępowaniu sądowym.

Uzasadnienie projektu (wśród celów przyświecających ustawie) wskazywało m.in. na: usprawnienie i przyspieszenie postępowania cywilnego, odciążenie sądów i sędziów, obniżenie wysokości kosztów ponoszonych przez strony w związku z prowadzeniem postępowania cywilnego. Ustawa w swym ostatecznym kształcie wydaje się je w zasadzie realizować. Są jednak dwa obszary regulacji, nieprzystające do deklarowanych celów.

Reklama
Reklama

Pierwszy dotyczy wysokości opłat sądowych w sprawach o niewielkiej wartości przedmiotu sporu. Są one najczęściej rozpoznawane w postępowaniu uproszczonym, ewentualnie - o ile wynikają z czynności bankowej - dochodzone na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego. Artykuł 71 wskazuje, że wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu podlega stałej opłacie sądowej w wysokości 50 zł. Dotychczasowe przepisy uzależniały wysokość wpisu od wartości dochodzonego roszczenia - wynosił on 1/10 wpisu stosunkowego. Dla porównania: jeżeli wartość dochodzonego roszczenia wynosi 2000 zł, na podstawie obecnych przepisów bank poniesie opłatę w wysokości 16 zł; natomiast w myśl nowych przepisów: 50 zł - a więc ponad trzykrotnie więcej. Podrożały - choć w mniejszym stopniu - również opłaty w drobnych sprawach niebankowych. Dotychczas najniższy wpis w postępowaniu nakazowym wynosił 15 zł. Po wejściu w życie ustawy - 30 zł. Zmiana ta będzie mieć znaczenie dla wierzycieli, świadczących usługi na skalę masową. Dotknie zatem banki i instytucje finansowe, operatorów telefonicznych, telewizje cyfrowe i kablowe oraz innych dostawców usług na rzecz konsumentów, których zadłużenie nie przekracza zwykle kilku tysięcy złotych.

Należy zaznaczyć, że jest druga strona medalu: w sprawach o wyższej wartości znacznie obniżono opłaty: z 8 do 5 procent wartości roszczenia. Problem w tym, że w detalicznych portfelach wierzytelności przeważają zdecydowanie te należności, w których zadłużenie jest znacznie niższe.

Drugą kwestią budzącą wątpliwości są zapisy o sposobie uiszczania opłat sądowych. Ustawodawca zrezygnował, niestety, z wprowadzenia istotnych i oczekiwanych zmian w tym obszarze. Projekt rozporządzenia wykonawczego utrzymuje jako podstawową metodę archaiczne znaki opłaty sądowej. Przelanie opłaty na rachunek sądu w dalszym ciągu jest znacznie utrudnione.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama