Euronext podał w komunikacie na stronach brytyjskiej Komisji ds. Konkurencji (CC), że w sprawie sprzedaży pakietu udziałów w LCH.Clearnet przeprowadził już wstępne rozmowy, jednak nie zaowocowały one na razie podpisaniem umowy. Giełdowy operator, do którego należą rynki akcji w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie oraz londyński rynek derywatów Liffe, dodał też, że nie ma pewności, czy sprzedaż zostanie sfinalizowana "w krótkim bądź średnim terminie". Powodem jest ograniczona liczba potencjalnych kupców.

Do Euronextu należy 41,5% udziałów w LCH.Clearnet, ale w wyniku wcześniejszych porozumień przed 2008 r. udział ten spadnie do 24,9% - zrównując się z procentem głosów wykonywanych teraz na walnych zgromadzeniach izby (Euronext chce go ograniczyć do 15%). Instytucja, która rozlicza transakcje zawierane na giełdach Euronextu oraz na London Stock Exchange, powstała rok temu w wyniku połączenia London Clearing House z Clearnetem.

Według brytyjskich strażników konkurencji, skoncentrowanie w jednych rękach zarówno zarządzania giełdami, jak też rozliczania zawieranych nań transakcji, mogłoby pogorszyć sytuację giełdowych graczy. Dlatego CC zaproponowała, żeby dać klientom LSE - bankom i domom maklerskim - możliwość wyboru firmy, która będzie rozliczać dla nich giełdowe operacje. Euronext zobowiązał się, że nie będzie w żaden sposób blokować działań ewentualnej nowej izby clearingowej, która powstałaby w Londynie.

Na ustępstwa podobne jak Euronext, nie godzi się rywalizująca z nim o przejęcie LSE spółka Deutsche Boerse, która prowadzi giełdę we Frankfurcie (wycofała się ze złożonej oferty, ale nie wyklucza jej ponowienia w przyszłości). Deutsche Boerse, do której należy izba rozliczeniowa Eurex Clearing, podała, że nie zamierza się pozbyć kontroli nad nią, nawet mimo to, że sugerowali jej to brytyjscy urzędnicy. Niemiecka firma chce zaś, żeby pozwolić jej oferować usługi Eurex Clearing w Wielkiej Brytanii.

Bloomberg