Reklama

Nowe możliwości dla maklerów i doradców

Z Jackiem Maciejewiczem, prezesem Związku Maklerów i Doradców, rozmawia Krzysztof Woch

Publikacja: 13.09.2005 08:18

Prezydent podpisał ustawę o obrocie instrumentami finansowymi. Co - z punktu widzenia maklerów i doradców - zmieni się po wejściu nowych przepisów w życie?

Przede wszystkim, wykonywanie tych zawodów nie będzie wiązało się tylko ze stosunkiem służbowym. Doradca inwestycyjny lub makler papierów wartościowych musi być zatrudniony na podstawie umowy o pracę z podmiotem, który jest spółką akcyjną. Teraz powstanie możliwość prowadzenia domu maklerskiego w formie spółki z o.o., czyli spół-ki kapitałowej, ale o mniejszych wymogach, a także - i to jest najistotniejsze - w formie czterech spółek osobowych: komandy-

towo-akcyjnej, komandytowej, partnerskiej i jawnej.

W ten sposób zmaterializuje się nasz postulat, który został wyrażony na ostatnim Zjeździe Maklerów i Doradców, mówiący o wykonywaniu zawodu maklera i doradcy na własny rachunek. W pewien sposób zawód maklera i doradcy będzie namiastką wolnego zawodu, o co również zabiegaliśmy. Wspólnikami czy partnerami w spółkach osobowych będą mogli być wyłącznie maklerzy i doradcy, przez co dom maklerski będzie kojarzony z określonymi nazwiskami.

Jeszcze przed kilkoma miesiącami, o czym już dyskutowaliśmy, wydawało się, że katalog form, w jakich będzie można prowadzić działalność maklerską, rozszerzy się co najwyżej o spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Udało się wywalczyć znacznie więcej. Co się stało? Komu środowisko zawdzięcza nowe możliwości?

Reklama
Reklama

Rzeczywiście, w styczniu, w trakcie uzgodnień międzyresortowych, rozważano tylko spółkę z o.o. Ewentualnie dopuszczano formę spółki osobowej, ale zakres działalności w takiej formie mocno ograniczano.

Udało się osiągnąć znacznie więcej, chociaż i tak nie wszystko, o co zabiegaliśmy. Nie mogę powiedzieć, że to wszystko nasza zasługa, bo ojców tego sukcesu jest więcej. Nie uwierzy Pan, ale pomogli nam... politycy.

W jaki sposób?

Po uzgodnieniach międzyresortowych zasugerowano nam, żebyśmy porozmawiali z posłami. I tak zrobiliśmy.

Musieliśmy ich przekonać, że mając na względzie ochronę drobnych inwestorów (takie są założenia ustawy), nasze pomysły o funkcjonowaniu pośredników na rynku kapitałowym w nowych formach są jak najbardziej bezpieczne. Z drugiej strony dają możliwość stworzenia alternatywnego rynku usług doradczych, alternatywnego rynku brokerów zarówno dla inwestorów, jak i emitentów. To z kolei obniża koszty.

Chciałbym podkreślić, że cała ta idea, powoływanie się na dyrektywy unijne przez KPWiG oraz resort, nie do końca jest prawdziwa.

Reklama
Reklama

Co Pan przez to rozumie?

Powoływanie się na dyrektywy jest tak naprawdę ochroną status quo dużych instytucji finansowych. Dyrektywy nie zawierają bowiem żadnych przeciwwskazań formalnych, żeby firma inwestycyjna mogła być prowadzona jako spółka osobowa. Oznaczałoby to jednak pewną liberalizację rynku, większą swobodę korzystania z usług maklerskich. A to się spotkało z dużym oporem Komisji. I proszę sobie wyobrazić, kto nas poparł?

Mówimy o posłach?

Tak.

Najbardziej za liberalizacją opowiada się chyba PO, nie mówiąc oczywiście o skrajnych liberałach, takich jak UPR...

Pani poseł Gabriela Masłowska z... Ligi Polskich Rodzin. Przekonało ją to, że chcemy stworzyć alternatywny, bardziej dostępny dla inwestorów rynek, a przez to tańszy. Teraz mamy tylko duże instytucje. Nie dlatego, że świadczą lepsze usługi, są bardziej elastyczne czy lepiej nastawione do klientów, ale dlatego, że są jakieś dziwne prawne ograniczenia - serwowane przez socjalistów udających "wielką troskę" o uczestników rynku kapitałowego.

Reklama
Reklama

Dzięki poseł Masłowskiej przeforsowaliśmy nasze rozwiązania. Inni posłowie, z którymi rozmawialiśmy, w pracach komisji sejmowych nie byli zainteresowni zgłaszaniem żadnych uwag. Tylko pani Masłowska. Dlaczego? Dla innych ta ustawa była mało medialna. Bo co wyborców obchodzi jakaś ustawa o obrocie instrumentami finansowymi.Czy były inne argumenty przeciwników zmian oprócz powoływania się na dyrektywy?

Jednym z argumentów było to, jak nowe rozwiązania sprawdzą się biznesowo. My odpowiadaliśmy, że nie jest naszym - KPWiG oraz Związku - zadaniem ocena, czy to się sprawdzi biznesowo, czy nie. Należy stworzyć te możliwości i pozostawić rozwój wydarzeń rynkowi.

Ale to bardzo dobre pytanie. Jak te rozwiązania się sprawdzą? Gdzie Pan widzi miejsce na rynku dla nowych podmiotów - spółek osobowych? Czy zachwieją wspomnianym status quo?

Raczej nie, ale stworzą nowe możliwości dla klientów i małych emitentów. Weźmy np. doradztwo inwestycyjne. Będzie można je prowadzić przez wszystkie wspomniane spółki osobowe. Nowe możliwości dają podstawy do stworzenia m.in. rynku niezależnych analiz. Jeśli chodzi o usługi brokerskie, to spółki osobowe nie będą mogły realizować zleceń na giełdzie, ale będą mogły być pośrednikiem innych instytucji finansowych. Czyli największe firmy wciąż będą niezbędne.

Skoro w brokerce spółki osobowe będą mogły być tylko pośrednikami, ceny będą wciąż dyktować ci najwięksi.

Reklama
Reklama

Może się okazać, że spółki osobowe będą współpracować z największymi instytucjami. Np. będą odpowiadać za akwizycję nowych klientów. Ich wartość dodana to bezpośredni, osobowy kontakt z klientem, lepsze relacje między maklerami i inwestorami, większa elastyczność. Będzie presja cenowa.

Wyobrażam sobie też coś takiego, że wielu ludzi odejdzie z instytucji. Duże firmy skupią się np. na zarządzaniu aktywami i będą zapewniać całe zaplecze techniczne. Natomiast akwizycja klientów może być oddana w outsourcing nowo powoływanym spółkom, które byłyby takimi bezpośrednimi wobec klientów realizatorami usług maklerskich.

Proszę też zauważyć, że mówiąc o domu maklerskim, nie mamy na myśli tylko polskich instytucji. Zagraniczni brokerzy, którzy chcą wejść na nasz rynek, będą mogli korzystać z usług mniejszych krajowych firm. Taka spółka to świetny podmiot, przez który mogą oferować usługi wymagające bezpośredniego kontaktu z klientem.

Kontrargumentem dla zwiększania zakresu usług świadczonych przez spółki osobowe jest bezpieczeństwo. Mam tu na myśli wymogi kapitałowe. Czy na pewno mała firma inwestycyjna może zapewnić takie bezpieczeństwo, jak duży dom maklerski, działający w formie spółki akcyjnej?

W działalności brokerskiej, czyli w zarządzaniu, doradztwie i pośrednictwie, mamy kilka rodzajów odpowiedzialności. Na pewno majątkową - za przyjęte papiery czy pieniądze. W tym przypadku od razu zakładaliśmy, że zostanie ona wyłączona. Przejmą ją banki kustodialne.

Reklama
Reklama

Więc jedyną wątpliwą rzeczą była odpowiedzialność odszkodowawcza za wadliwą usługę, za spowodowanie szkody. Takie ryzyko istnieje też teraz i każdy klient firmy inwestycyjnej sam musi je ocenić. Mówimy tu o ryzyku nienależytej staranności. Nigdy nie jest tak, że rekomendacja sprawdza się w 100%. Ważne, żeby była przygotowana z należytą starannością.

Ewentualne udowodnienie przez inwestora przed sądem, że broker nie dochował tej staranności, w mojej ocenie, będzie znacznie łatwiejsze w przypadku konkretnej firmy osobowej czy jej wspólnika niż w przypadku dużej instytucji finansowej. Teraz Komisja może np. nałożyć na instytucję karę, ale co ma z tego inwestor? On nie dostaje odszkodowania.

Ale z czego inwestor mógłby później zaspokoić swoje rosz-czenia w przypadku wygranego sporu, np. ze spółką jawną?

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby te spółki ubezpieczały się od tego ryzyka. Pewne wymogi kapitałowe teraz też będą obowiązywać. Żeby pełnić rolę pośrednika i doradzać, potrzeba co najmniej 250 tys. zł (nie mniej niż 50 tys. euro). Tylko. Taka kwota na pewno nie jest zbyt wygórowana dla niejednego znanego doradcy inwestycyjnego.

Firma może zawrzeć też umowę z ubezpieczycielem, zgodnie z którą minimalna suma ubezpieczenia wynosi równowartość 1 mln euro w odniesieniu do jednego zdarzenia objętego umową, oraz 1,5 mln euro w odniesieniu do wszystk W przypadku jej wykupienia, spółka będzie musiała spełniać wymogi jedynie takie, jakie przewiduje ksh. Tymczasem w przypadku spółek osobowych ksh nie wprowadza minimalnych wymogów.

Reklama
Reklama

Mówiąc w skrócie, zakładamy działalność, gdy mamy 250 tys. zł lub polisę i, oczywiście, licencję maklera lub doradcy.

Nie ma jednak na razie takich produktów ubezpieczeniowych...

Zgadza się, bo nie było popytu na takie polisy. Bez niego nie było aktuariatu ryzyka, więc nie było produktów. Być może w ciągu roku poznamy, ile wynosi cena takiej polisy.

Wspomniał Pan, że i tak nie wszystko udało się osiągnąć.

Tak, do szczęścia brakuje mi tylko możliwości pełnienia przez spółki osobowe funkcji oferującego, co mogłoby zaktywizować rynek mniejszych emitentów. Chodziło nam o to, żeby spółki osobowe mogły nie tylko przekazywać zlecenia, ale także je realizować. Z drugiej strony, takie firmy inwestycyjne mogą być członkiem konsorcjum oferującego akcje. Ich zadaniem byłaby np. promocja oferty czy pozyskanie (tańsze) klienta.

Można powiedzieć, że zarząd ZMiD wypełnił misję nałożoną mu przez Zjazd. Na czym się teraz skupicie?

Tak jak zasygnalizowałem, myśleliśmy, że uda nam się wywalczyć nieco więcej. Teraz naszą rolą będzie udział w przygotowywaniu aktów wykonawczych. Co będzie później, zobaczymy. Teraz już jestem przeciwny obowiązkowej przynależności maklerów i doradców do ZMiD.

Kiedyś był Pan zwolennikiem takiego rozwiązania.

Tak, przyznaję. Teraz nie jestem przekonany, że Związek powinien być korporacją z własnym sądem dyscyplinarnym i innymi organami. Na siłę nie należy nikogo nakłaniać do identyfikacji ze ZMiD.

Będziemy też zapewne prowadzić działalność szkoleniową, która jest obecnie głównym źródłem przychodów Związku.

A co z działalnością towarzyską, integrującą członków Związku? Co roku we wrześniu organizowano Dzień Maklera i Doradcy. W tym roku z niego zrezygnowano?

Ależ nie. W ostatnich latach dość niefortunnie Dzień Maklera i Doradcy zbiegał się w czasie z Forum Ekonomicznym w Krynicy. Wówczas ranga naszego "święta" była nieco przytłumiona. W tym roku zdecydowaliśmy się zorganizować imprezę w październiku. Odbędzie się w zupełnie nowym miejscu i w innej formie. Sądzę, że wszyscy będą zadowoleni.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama