- Nie można na to pozwolić, ponieważ oznaczałoby to koniec wolnego rynku w takim kształcie, jak interpretuje to Komisja Europejska - powiedział Charlie McCreevy w wywiadzie dla włoskiej prasy. Uwaga komisarza na nowo rozgrzała spór między Komisją a francuskim rządem. Przedmiotem tych nieporozumień jest propozycja prezydenta Jacquesa Chiraca i premiera Dominique?a de Villepina, aby państwo broniło przed zagranicznym przejęciem spółki z 10 branż. Prawo Unii Europejskiej zezwala bronić przed przejęciami firmy związane z obronnością i bezpieczeństwem krajów członkowskich. Tymczasem Francja 1 września zapowiedziała rozszerzenie listy chronionych branż miedzy innymi o biotechnologię i kasyna.
- Przedstawiliśmy francuskim władzom nasze stanowisko, że takie ograniczenia przejęć mogą być stosowane jedyne w specyficznych i ograniczonych okolicznościach - powiedział McCreevy. Dodał przy tym, że Francja od roku systematycznie informuje Komisję o swoich planach.
Wszystko zaczęło się przed ponad dwoma laty od raportu deputowanego Bernarda Carayona. Stwierdził on bez ogródek, że "nie służyło francuskim interesom" kupienie przez amerykańską firmę udziałów Gemplus International, największego na świecie producenta kart magnetycznych. Rok później powstała urzędowa propozycja ochrony niektórych branż francuskiego przemysłu. A gdy w lipcu tego roku pojawiły się spekulacje o chęci przejęcia przez PepsiCo największego na świecie producenta jogurtów Danone, prezydent Chirac wezwał do przyspieszenia realizacji tego projektu.
I oto 1 września rzeczniczka ministerstwa finansów powiedziała, że rząd wkrótce opublikuje listę branż objętych ochroną. Mają się na niej znaleźć firmy zajmujące się nadzorem, produkujące odtrutki, zabezpieczenia systemów komputerowych, a także urządzenia do podsłuchu i monitorowania. Czy ich obrona mieści się w ramach unijnych przepisów, być może rozstrzygnie sąd.
Danone jednak nie ma co liczyć na rządową pomoc. Minister przemysłu Francois Loos powiedział wczoraj w radiu RTL, że producent jogurtów sam musi zadbać o taką strukturę kapitału, która będzie potrzebna do obrony przed ewentualnym przejęciem. Tygodnik "Paris Match" napisał w najnowszym numerze, że prezes Danone szuka sojusznika w Nestle, by odeprzeć zakusy PepsiCo. Szef szwajcarskiej firmy miał powiedzieć, że "kupno Danone nie wygląda zbyt atrakcyjne".