Reklama

Makler od zaraz

Od 2,5 tys. do nawet 18 tys. zł miesięcznie może zarobić makler. Stawka zależy od stażu i segmentu klientów, który obsługuje - wynika z rozmów, jakie przeprowadził PARKIET z szefami biur maklerskich. Motywacją dla brokerów są systemy prowizyjne. Dzięki nim dochody mogą się podwoić.

Publikacja: 22.09.2005 08:58

Trwającą hossę widać w przepływie pracowników między domami maklerskimi. Wysokie notowania na giełdzie, ruch na rynku pierwotnym, napływ kapitału z zagranicy i większe zainteresowanie inwestorów Polską - sprzyjają awansom i zmianom miejsca pracy w poszukiwaniu wyższych zarobków.

Hossa sprzyja roszadom

Najbardziej widoczne przetasowania dotyczą analityków - osób, które mają bezpośredni kontakt z dziennikarzami: autorów rekomendacji i raportów. W sierpniu i wrześniu zespół analityków uzupełnił Dom Maklerski BZ WBK. Wcześniej, wraz z szefem - Tomaszem Bardziłowskim - do CA IB Securities odeszła z tego biura niemal cała załoga. Z kolei we wrześniu z CA IB do BZ WBK przeszły dwie osoby. Pracę zmienił też analityk Domu Maklerskiego Banku Handlowego. Odszedł do londyńskiego oddziału banku inwestycyjnego UBS. Do zmiany miejsca zatrudnienia przygotowuje się teraz osoba zajmująca się spółkami surowcowymi (PKN Orlen i KGHM) w Centralnym Domu Maklerskim Pekao.

Tymczasem zmiany są także w innych działach biur maklerskich. CDM Pekao poszukuje osób na stanowisko maklera. W ogłoszeniu na stronach internetowych broker zaznaczył, że chodzi o osoby z doświadczeniem. Wśród wymagań nie wymieniono jednak znajomości języków obcych. Nie wiadomo też, czy chodzi o obsługę klientów korporacyjnych, czy indywidualnych. Różnica - także w zarobkach - jest znaczna.

Jak wynika z rozmów z brokerami, stawki dla maklerów obsługujących klientów detalicznych, wahają się od 2,5 tys. do 5 tys. zł brutto. 2,3-2,5 tys. zł może dostać osoba początkująca, 1,6-2,5 tys. zł asystent maklera, często jeszcze bez licencji.

Reklama
Reklama

Najlepiej w centrali

W domach maklerskich z ogólnopolską siecią POK-ów (punktów obsługi klienta) najlepiej zarabia się w centrali firmy. W przypadku Domu Maklerskiego BZ WBK - w Poznaniu, a w ING Securities - w Warszawie. Im dalej od centrali i im mniejszy lokalny rynek - tym mniejsze zarobki maklera. - Jesteśmy organizacją, która rozumie rynek - tłumaczy Ryszard Czerwiński, wiceprezes zarządu DM BZ WBK. Spółka zatrudnia ok. 218 osób. Większość pracuje w sieci sprzedaży detalicznej.

Maklera papierów wartościowych na rynek futures szuka CA IB Securities. Biuro specjalizuje się w obsłudze klientów instytucjonalnych, głównie zagranicznych. Na razie zatrudnia w dziale maklerskim 8 osób, dwie z nich to animatorzy rynku. Grono animatorów rynku, jak przyznaje Arkadiusz Hajduk, odpowiedzialny w grupie CA IB m.in. za human resource, może się wkrótce powiększyć. Maklerów szuka też Bankowy Dom Maklerski PKO BP. Z ogłoszenia w dziale "praca" na stronie internetowej wynika, że chodzi zarówno o stanowiska w centrali, jak i w POK-ach poza stolicą. Dom Maklerski Banku Handlowego chciałby zatrudnić do końca roku jednego dodatkowego maklera (ma ich 18). W przyszłym - jeszcze jedną osobę.

Tajne stawki

Biura maklerskie niechętnie przyznają, jakie stawki oferują maklerom pracującym z klientami instytucjonalnymi, czyli tymi generującymi największe obroty. - Nie chciałbym o tym mówić - ucina Ryszard Czerwiński z DM BZ WBK. Niewiedzą zasłania się natomiast Ryszard Sikora, dyrektor departamentu klientów detalicznych w ING Securities. W tzw. detalu pracuje w tym biurze łącznie 32 maklerów i asystentów maklerów. To ok. 25% pracowników spółki. Pion klientów korporacyjnych liczy - wraz z tzw. wsparciem - około 20 osób. Instytucje obsługuje czterech maklerów. Szczegółowej odpowiedzi na pytanie o wynagrodzenia maklerów nie udziela też Witold Stępień, prezes DM BH. Zaznacza jedynie, że nie odbiegają one od widełek funkcjonujących na rynku.

Duże bonusy

Reklama
Reklama

Można się domyślać, że możliwości negocjacyjne kandydatów na takie stanowiska są dużo większe niż maklerów w "detalu". Dlatego biura nie chcą ujawniać pułapów, w jakich się poruszają podczas negocjacji. Jeśli o nich mówią, proszą, aby nie przypisywać konkretnych kwot konkretnej firmie. Twierdzą, że stawka dla maklera obsługującego klientów instytucjonalnych to stałe wynagrodzenie w wysokości od 13 do 18 tys. zł (nie licząc bonusów). Niektóre biura maklerskie stosują bowiem prowizyjny system premiowy (tak jest m.in. w CA IB Securities i DM BH). Premia, płacona jednorazowo na koniec roku, może być równowartością 40-80% rocznej pensji.

Dla porównania, rekordowa kwota wynagrodzenia dla analityka padła w tym roku w BDM PKO BP. Według rynkowych doniesień, jest to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie.

Nie należy zapominać, że giełdowa koniunktura raz jest, raz jej nie ma. Pracownicy biur maklerskich przekonali się o tym najboleśniej, gdy pękła internetowa bańka.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama