W 2004 r. Duda miała (na poziomie skonsolidowanym) 533 mln zł wpływów i zarobiła 23 mln zł. Po pierwszych sześciu miesiącach obroty wynoszą 395 mln zł, a zysk netto blisko 17 mln zł. To oznacza, że w II półroczu sprzedaż musi sięgnąć co najmniej 550 mln zł, a zysk zamknąć się kwotą 29 mln zł. - Dzisiaj zarząd utrzymuje prognozę i ustosunkujemy się do niej dopiero po opublikowaniu wyników trzeciego kwartału - powiedział w piątek M. Duda. Jego zdaniem, korzystnym rozwiązaniem byłoby przeznaczenie zysku za 2005 r. na rozwój. - Jeżeli akcjonariusze to zaakceptują, to myślę, że raczej będziemy przeznaczać zyski na inwestycje, a jest na tyle duża możliwość dynamicznego rozwoju firmy, że warto poczekać jeszcze ok. dwóch lat z dywidendą i osiągnąć ją znacznie wyższą niż dzisiaj - stwierdził.
Duda wciąż planuje rozbudowę grupy kapitałowej w drodze przejęć. Chce jeszcze w tym roku kupić spółkę. Nie ujawniono jej nazwy ani profilu działalności. Od początku 2005 r. grupa Duda powiększyła się o poznańskiego Fedrusa (dystrybutor) i Kompar (zajmuje się rozbiorem mięsa czerwonego). Grupa kapitałowa składa się z więcej niż 10 spółek.
Strategia giełdowej firmy zakłada budowę ogólnopolskiej sieci dystrybucji mięsa i wędlin. Do końca 2006 r. koncern zbuduje, głównie poprzez przejęcia kapitałowe, sieć 10-14 centrów dystrybucyjnych obejmujących województwa: mazowieckie, małopolskie, dolnośląskie, górnośląskie, podkarpackie, pomorskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.
Duda ma duży apetyt, jeśli chodzi o udział w rynku dystrybucji mięsa. - Chcemy, żeby docelowo wynosił 20-25% - zapowiedział Roman Miller, członek zarządu spółki ds. handlu. Teraz udział Dudy w polskim rynku produkcji mięsa czerwonego wynosi ilościowo 5-10%, zaś w rynku dystrybucji według szacunków spółki ok. 5%. - Trudno powiedzieć, kiedy to miałoby się stać, ale na pewno chcielibyśmy realizacji zamierzeń do końca 2006 r. - podsumował.
ISB