W fundusze secondaries inwestują głównie instytucje. Szczególnie te, które mają już pewne doświadczenie na rynku private equity. Jedną z głównych zalet tego rodzaju funduszy jest to, że dają możliwość skrócenia okresu, na jaki zamraża się kapitał.
Inwestycja w fundusze secondaries może być ciekawa dla inwestora z kilku względów. Najbardziej oczywistą zaletą funduszy secondaries jest krótszy okres zamrożenia kapitału. O ile na dystrybucję zysków ze zwykłego funduszu PE inwestor czeka ok. 10-12 lat, o tyle w funduszu secondaries horyzont realizacji zysków jest krótszy o kilka lat. Analizy przeprowadzone przez Lexington Partners wykazały, że w latach 1990-2002 średni wiek udziałów w funduszach, którymi obracano na rynku wtórnym, wynosił sześć lat. Oznacza to, że do zrealizowania zysków z takich funduszy zostało średnio 4-6 lat. Jednak faktem jest, że w 2002 r. "średnia wieku" kupowanych udziałów spadła do 4,8 roku i że wielkość ta ma tendencję do dalszego obniżania się. Generalnie fundusze secondaries są kupcami 4-10-letnich udziałów.
Kto to kupuje?
Fundusze secondaries zapewniają inwestorom dywersyfikację pod względem tzw. vintage year (to rok utworzenia funduszu private equity). Ponieważ vintage years w private equity bywają lepsze i gorsze (patrz słabe wyniki funduszy tworzonych bezpośrednio przed boomem technologicznym), zgrupowanie w jednym portfelu funduszy, które zostały utworzone w różnych latach, powoduje obniżenie ryzyka całego portfela.
Jak pokazuje praktyka, inwestowaniem w fundusze secondaries zainteresowani są najczęściej inwestorzy instytucjonalni. Przede wszystkim są to inwestorzy, którzy zdobyli już pewne doświadczenie w inwestycjach private equity. Są to fundusze emerytalne (CALPERS, Barings Pension Fund), instytucje zarządzające aktywami państwowymi (Abu Dhabi Investment Authority, Government Investment Corporation of Singapore), uniwersytety (University of Texas), firmy ubezpieczeniowe (AIG) etc. Dodanie secondaries do portfela pierwotnych udziałów PE może nieść kolejne korzyści dywersyfikacji. Niektórzy sugerują, że z racji "opóźnienia" rynku secondaries względem rynku pierwotnego o 4-5 lat, inwestycje na pierwotnym i wtórnym rynku private equity nie są ze sobą skorelowane lub mogą być skorelowane negatywnie. Jeśli jest to prawda, dodanie do portfela "pierwotnego" udziałów w secondaries powinno zmniejszyć ryzyko portfela.