Środowa sesja przyniosła wzrost zmienności EUR/PLN, jednak wnioskowanie co do krótkoterminowego kierunku rynku pozostaje bardzo trudne. Pogorszenie nastrojów inwestorów na rynku obligacji i akcji, widoczne na rynkach wschodzących wciąż przemawia za korektą. Ostatnie dni przyniosły już znaczne osłabienie forinta, jednak spadek wartości złotego był na razie bardzo ograniczony. Z drugiej strony, mamy jednak liczną grupę krajowych klientów korporacyjnych (eksporterów) i innych inwestorów bezpośrednich, plus Ministerstwo Finansów, którzy tylko czekają na osłabienie PLN. Akumulacja popytu z ich strony redukuje potencjał spadkowy PLN. Na koniec środowej sesji euro kwotowane było na poziomie 3,9180, dolar na 3,2720.

Kurs EUR/PLN utknął w trendzie horyzontalnym. Silny opór znajduje się przy poziomie 3,94, podczas gdy popyt pojawia się przy poziomie 3,91. Wciąż oczekiwałbym presji na osłabienie złotego w najbliższym czasie. Nie wierzę jednak na razie w powrót EUR/PLN powyżej poziomu 4,00. Ostatni kwartał był zwykle pozytywny dla waluty krajowej, dlatego potencjalne osłabienie złotego należy wykorzystać do jego akumulacji.