Na wartości tracą waluty i akcje w całym naszym regionie. Taka sytuacja sugeruje, że inwestorzy zagraniczni zaczynają realizować zyski i wycofywać kapitały na rynki rozwinięte. Na myśl nasuwa się analogia do marca, kiedy to fala wyprzedaży przeszła przez cały region.

Z dzisiejszej perspektywy widać, jak ważne było wsparcie dla notowań EUR/USD na poziomie marcowego dołka (3,8839 zł na fixingu NBP). Trwające osłabienie złotego względem europejskiej waluty to ciągle konsekwencja odbicia od tej bariery. Nie da się wykluczyć powrotu EUR/USD do poziomu 4,01 zł, gdzie znajduje się opór wynikający z serii dołków z lipca i sierpnia.

Tym tendencjom sprzyjają ostatnie wydarzenia na rynkach światowych. Eurodolar zdecydowanie odbił się od kluczowego wsparcia na poziomie lipcowego minimum (ok. 1,19 USD). Przebicie tej bariery miałoby bardzo niekorzystne dla wspólnej waluty konsekwencje w dłuższym okresie. Na razie ten scenariusz został odsunięty w czasie, co może zaowocować dalszym umocnieniem euro w najbliższej przyszłości.