Reklama

Ekonomiści czekają na program

Zamiast programu powtórzenie haseł wyborczych - tak ekonomiści ocenili cele strategiczne rządu, przedstawione wczoraj przez Kazimierza Marcinkiewicza, kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera.

Publikacja: 11.10.2005 07:16

"Solidarne państwo solidarnych obywateli" - taki tytuł ma przedstawiony wczoraj dziennikarzom 26-stronicowy dokument, określający strategiczne cele rządu. - Przyjęcie celów strategicznych może doprowadzić do naprawy życia publicznego w Polsce, zwrócenia państwa obywatelom, a także szybkiego, stabilnego wzrostu gospodarczego, który będzie się przekładał na nowe miejsca pracy - oświadczył K. Marcinkiewicz.

Dokument PiS zawiera wiele postulatów prowadzenia "solidarnej" polityki gospodarczej. W wielu miejscach stanowi powtórzenie tez wyborczych partii, gdzieniegdzie jest ich doprecyzowaniem. - Nie ma tu kompromisowego rozwiązania. Jest tylko taki program rządu, jaki wynika z programu wyborczego - przyznał K. Marcinkiewicz. - Nie ma tam nic nowego - przyznają pytani przez nas ekonomiści, np. Piotr Bujak z BZ WBK. - To tylko element kampanii, rynki czekają na program po wyborach - podkreśla Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

PiS chce m.in. wprowadzić ubezpieczenie od bezrobocia i stworzyć nowy Fundusz Alimentacyjny. Zapowiada również honorowanie pakietów socjalnych prywatyzowanych firm na równi z układami zbiorowymi pracy. W dokumencie wraca postulat przywrócenia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Partia proponuje też waloryzację emerytur i rent nie tylko w oparciu o wskaźnik inflacji, ale również o "efekty wzrostu gospodarczego". Od lipca tego roku waloryzacja wyższa niż wzrost cen jest możliwa, ale musi być wynegocjowana w Komisji Trójstronnej. Niewykluczone więc, że partia ma pomysł na ustawową zmianę algorytmu waloryzacyjnego. Prócz tego, PiS zapowiada "odbiurokratyzowanie" IV filaru ubezpieczeń społecznych - IKE, oraz "zwiększenie dostępności do oszczędzania" w III filarze (pracownicze programy emerytalne). Partia chce wreszcie "chronić konkurencję na rynku OFE i przeciwdziałać jego oligopolizacji". Szczegółów, jak to zrobić, brak.

PiS powtórzył postulat ograniczenia deficytu budżetu do 30 mld zł (tzw. kotwica). Zamierza jednocześnie zakazać agencjom i funduszom rządowym pożyczania na rynku komercyjnym. To może być trudne do realizacji. Tylko ZUS zadłuża się w ten sposób na 7 mld zł rocznie.

Reklama
Reklama

Po południu K. Marcinkiewicz przekazał dokument Janowi Rokicie. Lider PO nie chciał komentować tez w nim zawartych. - Eksperci Platformy przestudiują projekt dokładnie. W piątek przedstawimy naszą kontrpropozycję z protokołem rozbieżności - oznajmił. PO i PiS twierdzą wspólnie, że skład gabinetu i główne rozbieżności programowe wyjaśnione będą w tygodniu wypadającym po II turze wyborów prezydenckich (23 października).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama