Na początku maja opisaliśmy przypadek podatnika, który w roku 2004 brał udział w ofercie publicznej PKO BP i kupił akcje, posiłkując się kredytem. Dzięki tej dźwigni udało mu się kupić walory za 50 tys. zł (gdyby nie ona, dostałby walory za ok. 5 tys. zł). Inwestor uznał, że w tej sytuacji koszt zaciągnięcia kredytu, mimo że nie został wykorzystany na zakup akcji, jest kosztem uzyskania przychodu. Wysłał do urzędu skarbowego wniosek o wydanie interpretacji, która potwierdziłaby lub zaprzeczyła jego opinii. Potem, jeszcze przed wydaniem opinii US, złożył zeznanie, w którym zaliczył koszty kredytu do kosztów uzyskania przychodów.
Tuż przed końcem kwietnia, a więc przed zakończeniem okresu rozliczeń podatku dochodowego od osób fizycznych, urząd skarbowy potwierdził stanowisko inwestora. Uznał, że w tej sytuacji jest wyraźny związek między kosztem a dochodem.
Potem jednak sprawa wróciła na tapetę - tam, gdzie urzędy skarbowe w podobnych sprawach przyjmowały stanowisko korzystne dla inwestorów, izby skarbowe wszczynały postępowania i zmieniały interpretacje. Wszystko po to, aby były one zgodne z wytycznymi resortu finansów, według którego prowizja od kredytu, który nie został wykorzystany na zakup walorów, nie jest kosztem uzyskania przychodu.
Także Izba Skarbowa w Szczecinie wróciła do sprawy inwestora i pod koniec września poinformowała go o zmianie interpretacji na mniej korzystną. Ale - jak wynika z treści decyzji IS - nowa interpretacja zacznie obowiązywać "począwszy od rozliczenia podatku za rok następujący po roku, w którym decyzja została doręczona podatnikowi". Czyli jeśli podatnik otrzymał decyzję w roku 2005, to będzie musiał zastosować się do nowych wytycznych IS dopiero przy rozliczeniach za rok 2006. Czyli, jeśli miał podobną sytuację w tym roku - skorzystał z dźwigni finansowej, aby kupić akcje debiutującej spółki - może w zeznaniu potraktować prowizję od kredytu jako koszt uzyskania przychodu. Inwestor nie będzie musiał też dopłacać do podatku, jaki już oddał fiskusowi.
Jednak - mimo tak korzystnej sytuacji - inwestor nie zamierza rezygnować i złożył odwołanie od decyzji IS. Zapowiada, że jeśli nie dojdzie do zmiany stanowiska fiskusa, sprawa trafi do sądu administracyjnego.