Ceny ropy spadały wczoraj szóstą sesję z siedmiu. W dół szły też notowania benzyny i gazu ziemnego. Analitycy tłumaczą, że wcześniejsze rekordy cenowe przestraszyły konsumentów w USA i na świecie, którzy ograniczyli popyt na paliwa.
Od szczytu z końca sierpnia koszt baryłki ropy naftowej na giełdzie w Nowym Jorku spadł już o 12% (wczoraj płacono 61,5 USD), ciągnąc w dół także ceny jej pochodnych. Ostatnia przecena na rynku energetycznym była główną przyczyną spadków na całym rynku surowcowym. W ciągu minionego tygodnia - w ujęciu piątek do piątku - obejmujący kontrakty na 19 najważniejszy surowców i towarów z giełd w Chicago i Nowym Jorku indeks CRB Futures stracił 2,3%. Wczoraj zniżkował minimalnie, do poziomu 324,57 pkt.
O ile kierunek zmian notowań CRB Futures jest z kierunkiem zmian cen ropy ściśle powiązany, o tyle jednak dynamika ostatnich spadków w wypadku surowcowego wskaźnika była wyraźnie niższa. W porównaniu z tegorocznym szczytem z końca sierpnia - równocześnie poziomu najwyższego od 24 lat - CRB Futures tracił wczoraj jedynie 3,4%. Spadek cen ropy naftowej nie znajduje odbicia w innych segmentach rynku - ceny miedzi wciąż biją historyczne rekordy, a notowania złota są najwyższe od siedemnastu lat.
Wczoraj za funt miedzi w Nowym Jorku płacono 1,814 USD, o 0,3% więcej niż w piątek. Złoto w takim samym stopniu przeceniono. Za uncję kruszcu inwestorzy płacili 476,3 USD. O ponad 4% w górę szły notowania bawełny,
a o ponad 1% cukru i kawy.