Plany Ministerstwa Finansów zmierzające do dokonania na rynku wymiany części środków pochodzących z emisji długu w dolarach amerykańskich niepotrzebnie wzmacniają złotego - uważa Jerzy Pruski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. - My (NBP - red.) mówimy o tym, że mamy płynny kurs walutowy i siły rynkowe kształtują kurs, a tutaj mamy ingerencję gracza nierynkowego, który swoją działalnością, jak i zapowiedzią przyszłych działań wpływa na oczekiwania rynku co do kształtowania się kursu walutowego - stwierdził Pruski. - To może być działanie, które powoduje niepotrzebne wzmocnienie i zmienność kursu na rynku. Tak wywoływana aprecjacja jest niepotrzebna z punktu widzenia perspektyw rozwoju gospodarki Polski - dodał przedstawiciel banku centralnego.

J. Pruski skrytykował opublikowaną przed kilkoma dniami przez ministerstwo strategię zarządzania długiem, która zakłada zwiększenie emisji zagranicznych kosztem krajowych. Jego zdaniem, może to zaszkodzić staraniom o przyjęcie euro. - Sytuacja, w której rośnie nam udział długu zagranicznego w relacji do zadłużenia ogółem, w kontekście spełnienia kryteriów z Maastricht może być sama w sobie niepokojąca. To z całą pewnością wystawia relację tego długu do PKB na ryzyko kursowe - powiedział Pruski.

Poza sprzedażą walut na rynku resort finansów może wymienić dewizy pochodzące z emisji bezpośrednio w Narodowym Banku Polskim. To powodowałoby wzrost podaży pieniądza i zwiększenie nadpłynności sektora bankowego.

Wczoraj odbyło się robocze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, poświęcone ocenie projektu przyszłorocznego budżetu. Przyjęta przez radę opinia nie została jednak na razie opublikowana. Według biura prasowego NBP, dokument ma być ogłoszony dziś.

Reuters