Poniedziałkowe notowania cen polskich obligacji skarbowych rozpoczęły się wzrostami zanotowanymi przy niewielkim poziomie obrotów w porównaniu z ich skalą w ubiegłym tygodniu.

Mniejsze od średnich obroty to w głównej mierze zasługa braku zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych, którzy byli bardzo aktywni w ubiegłym tygodniu, wyprzedając posiadane przez siebie aktywa denominowane w polskich złotych. Mimo spowodowanych ich zleceniami spadków cen, ciągle jeszcze nie są one wystarczająco atrakcyjne, aby powrócił pozytywny nastrój i abyśmy zanotowali wyraźne zwyżki notowań.

Testem dla rynku długu będzie zaplanowany na środę przetarg pięcioletnich papierów o wykupie w marcu 2010 r. Wczoraj emitent poinformował o wielkości podaży, która wyniesie 2,1 mld. zł wartości nominalnej i mieści się w oczekiwanym wcześniej przez inwestorów przedziale.

Spadki cen dotknęły również międzynarodowe rynki obligacji. Papiery dziesięcioletnie rządu amerykańskiego dają swym posiadaczom średni dochód 4,48% rocznie, natomiast notowane w euro rządu niemieckiego - 3,29%.